Known as the Impala Rochesters or the "Fuelies," these cars are quite rare, with many experts agreeing that fewer than 1,000 were built. And this was due to the option's high price at the time This engine gave the Chevelle SS some real muscle, the 454 big-block officially pumped out mean doing 0 to 60 in just over six seconds with 450 horsepower and 500 pounds-feet of torque. It topped David Byers’s ’70 Chevelle SS 396 waits in the staging lanes. The ’70 396, of course, actually displaced 402 ci. With a four-speed and a 4.10 gear, the big-block A-body qualified with a 13.484 e.t. With a 427, a four-speed, and 4.56 gears, Paul Vitale’s ’67 Impala SS is a quick, fullsize muscle car, qualifying with a strong 13.249 e.t. 0-60 MPH In 6.8 Seconds. Mecum Auctions. Positioned between the F-85 Cutlass and the 442 W30, the 1970 Oldsmobile Rallye 350 is currently one of the most underrated Oldsmobile muscle cars, despite offering a strong package for true classic muscle car collectors. With its prominent rear spoiler, body-paint matched bumpers, rally style wheels and 6 1967 AMC Marlin 343. Bring a Trailer. The luxury muscle car market was in full swing in the late 1960s, with cars like the 1966 Dodge Charger and 1968 Mercury Cougar selling well. AMC spearheaded the luxury-muscle car market with the Marlin, first hitting the sales floor in 1965. letak tombol manual tv led sharp aquos. Jeżeli w latach 80-tych byłeś młody i marzyłeś o pierwszym spalinowym pojeździe, najczęściej Twoje marzenie miało szansę zrealizować się w taki właśnie sposób. Romet Pony to popularna „motorynka”, bolid nastolatków, który w latach 1978–1994 produkowany był przez Zakłady Metalowe Dezamet w Nowej Dębie. Jeden cylinder o pojemności 49,8 cm³, dwa biegi, moc 1,4 KM, prędkość maksymalna 40 km/h, spalanie na 100 km około 2,2 l paliwa. To był przepis na zazdrość wszystkich kolegów na podwórku, pierwsze motoryzacyjne doświadczenia, rodząca się miłość do zapachu paliwa i oleju. A pierwszej miłości się nie zapomina… kto taką miał, ten ma i sentyment, a nowy egzemplarz z pewnością będzie miłym powrotem do przeszłości. Prezentowany egzemplarz to wersja M2, oferowana w latach 1980-88. Czytaj dalej Romet Pony 50 M2 – REZERWACJA → Citroen Xantia debiutował w 1993 roku. Elegancki projekt studia Bertone inspirowany był modelem XM, miał podobną ilość zawsze modnych ostrych linii, choć projektanci zdecydowali się nieco wyodrębnić bagażnik, tworząc sylwetkę 2,5-bryłową. Projekt był udany, został bardzo ciepło przyjęty na rynku, chwalony za jakość wykonania i najwyższej klasy komfort. Ten ostatni zapewnia nie tylko świetna, welurowa tapicerka, lecz przede wszystkim specjalność Citroena – zawieszenie hydropneumatyczne – będące dziś największym wyróżnikiem i zaletą tego auta. Nasz egzemplarz wybitnie wyróżnia się stanem zachowania. Zaledwie 39 tys. km przebiegu, skrupulatny serwis, niemal brak śladów użytku. Sprawia wrażenie niemal nowego auta – tak wyglądem nadwozia i wnętrza, jak i sposobem, w jaki jeździ. Największym zaskoczeniem może być jego jednostka napędowa. Wszak silniki wysokoprężne najczęściej kupowane były przez tych, którzy lubili bądź potrzebowali dużo jeździć i po latach są najbardziej wyeksploatowane, a ten egzemplarz to ewenement i wyjątek od reguły. Czytaj dalej Citroen Xantia 1995 – SPRZEDANY → Yamaha YZF600R Thundercat to pierwowzór kultowego modelu R6. Pomimo, że Thundercat w dużej mierze bazował na swoim poprzedniku, to znajdziemy w nim kilka znaczących zmian: mniej agresywną pozycję kierowcy, silnik z niższymi obrotami maksymalnymi ale wyższym momentem obrotowym oraz dużą, jednoczęściową kanapę. Yamaha YZF600R odniosła natychmiastowy sukces. Jej silnik, bazujący na jednostce z modelu FZR, został ulepszony dla osiągnięcia większej mocy i momentu obrotowego niż w poprzedniku. Zostało to osiągnięte dzięki zmianie kształtu tłoków i komór spalania, odkuwaniu tłoków oraz zastosowaniu układu doładowania dynamicznego. Czytaj dalej Yamaha YZF600R Thundercat 2001 – 15900 PLN – Goleniów → BMW 520i E39 to prawdziwa bawarska klasyka gatunku. Samochód klasy średniej wyższej, stonowany w formie, uniwersalny, elegancki, podobał się przez całe lata 90-te i nawet w kolejnym wieku często oceniany był wyżej niż jego następca, model E60. Taki wóz nawet dziś może wywoływać wyłącznie ciepłe odczucia, szczególnie, jeżeli mówimy o egzemplarzu zachowanym w bardzo dobrym stanie. Ten ma manualną skrzynię biegów, sześć cylindrów w rzędzie pod maską, 160 tys. km przebiegu i pomimo wciąż oryginalnej powłoki lakierniczej, nie ma śladów korozji. Jest też książka serwisowa i cena, która zdecydowanie nie należy do wysokich, jak za taki stan zachowania. Czytaj dalej BMW 520i E39 1998 – 18900 PLN – Września → Volvo V70 I generacji to prawdziwa szwedzka cegła stworzona do pokonywania kilometrów. Za jej najtwardszą i najtańszą w eksploatacji wersję zawsze uchodziła ta przednionapędowa, ze skrzynią manualną i wysokoprężną jednostką pięciocylindrową produkcji Volkswagena. Tu przebiegi przekraczające choćby pół miliona kilometrów nigdy nie stanowiły problemu, a prezentowany egzemplarz wciąż jest poniżej też granicy. Co może zaoferować? Na pewno ponadczasową sylwetkę, ponadprzeciętny poziom bezpieczeństwa oraz nadzwyczaj wygodne fotele. Czytaj dalej Volvo V70 I 1999 – 19500 PLN – Koszalin → Audi 80 B3 (znane również jako typ 89) to model trzeciej generacji Audi 80, zaprezentowany w lecie 1986 roku. Jego głównym wyróżnikiem była aerodynamiczna sylwetka, stworzona z wykorzystaniem wypukłych (podwójnie zakrzywionych) powierzchni okien. Po czasie szczególnie doceniono jego zabezpieczenie antykorozyjne w postaci podwójnie ocynkowanej karoserii. To samochód, na który długo nie patrzono jak na zabytek z powodu nowoczesne wyglądu, lecz dziś to jest już bez wątpienia pełnoprawny youngtimer. Czytaj dalej Audi 80 B3 1989 – 14900 PLN – Sanok → Mercedes C 180 W202 to debiutujący w 1993 roku następca „Baby-Benza”. Wystylizowany w klasyczny sposób, trafiał w gusta tych, którzy kochali „stare, dobre Mercedesy”. Otrzymał gwiazdę na szczycie maski, a to zawsze było wyróżnienie i duma dla wszystkich posiadaczy Mercedesów. Przed debiutem A klasy w 1997 roku był najmniejszym i najtańszym modelem w ofercie, choć względem poprzednika nieco urósł, zarówno we wnętrzu, jak i na zewnątrz. Poprawie uległ również komfort oraz elementy standardowego wyposażenia, wśród których znalazły się poduszka powietrzna kierowcy, system ochrony przy bocznym uderzeniu, ABS, wspomaganie kierownicy, pięciostopniowa manualna skrzynia biegów oraz centralny zamek. W tym włoskim egzemplarzu w wersji stylizacyjnej „Elegance” dodatkowo znajdziemy automatyczną skrzynię biegów, klimatyzację, elektryczne szyby i lusterka, a także aluminiowe felgi. Co ważne – nie odnajdziemy na nim rdzy, co jest zasługą ciepłego, włoskiego klimatu, z którego pochodzi ten egzemplarz. Czytaj dalej Mercedes C 180 W202 1994 – 16800 PLN – Nowy Sącz → Audi A6 C5 to druga generacja modelu A6 i zarazem piąta, licząc od początku modelu Audi 100. Model produkowany w latach 1997–2004 wyróżniał się aerodynamiczną sylwetką z współczynnikiem Cx na poziomie 0,28, a ciekawostką jest fakt, że nad designem sprawowało pieczę włoskie studio Pininfarina. Karoseria tego modelu została zabezpieczona poprzez obustronne cynkowanie. Do wyboru było aż dziewięć jednostek benzynowych i dwie wysokoprężne. 165-konna jednostka V6 o pojemności 2,4 l była jednym z najpopularniejszych ówcześnie wyborów. Nie jest specjalnie dynamiczna ani ekonomiczna, ale za to ładnie brzmi. Zaletą obecnie jest z pewnością niska cena zakupu tych samochodów. Zestawiając z konkurentami w postaci BMW i Mercedes w analogicznym stanie – Audi jest zdecydowanie tańsze. No i o auto wolne od korozji jest zdecydowanie łatwiej, niż w przypadku Mercedesa z tych lat… Czytaj dalej Audi A6 C5 1998 – 15000 PLN – Nowy Sącz → Peugeot 405 to zwycięzca tytułu Samochód Roku 1988. Miał czym zachwycać. Klasycznie elegancka sylwetka sedan, zgodnie z 30-letnią tradycją, stworzona została przez biuro projektowe Pininfarina. Tapicerowane przyjemnym materiałem, obszerne wnętrze zapewniało świetny komfort. Do tego przedni napęd i prosta mechanika. Samochód, który dobrze wyglądał w eleganckich dzielnicach europejskich miast, ale sprawdzić się mógł nawet i w afrykańskim buszu, albo i w Polsce, w której zresztą uruchomiono montaż tych samochodów. Elegancko zachowany Lew to już dziś youngtimer. Ich ceny trzymają się na podobnym poziomie, jak choćby subkompaktowego modelu Peugeot 205, a warunki jazdy oferuje zgoła odmienne. Czytaj dalej Peugeot 405 1994 – 19900 PLN – Szczecin → Opel Vectra zastąpił Asconę w 1988 roku, jego druga generacja ukazała się w 7 lat później. Zbudowany został na platformie GM2900, która wykorzystana była do budowy Opla Calibry, Vectry A, Saaba 900 II, 9-3 I oraz 9-5 II. To wóz o stylistyce stonowanej, uniwersalny, komfortowy, który przez wiele lat na ulicach zupełnie nie był zauważany. Nie znaczy to, że dziś nie może być ciekawy. Wśród kilkunastu stosowanych jednostek najciekawsze zdają się być te najmocniejsze. 2,5 V6 (C25XE) to widlasta szóstka o mocy 170 KM, oferowana w latach 1995-2000, gwarantująca pierwszą setkę w 8,5 s i prędkość maksymalną na poziomie 230 km/h. Czytaj dalej Opel Vectra B 1997 – 14200 PLN – Nowy Sącz → Najciekawsze samochody klasyczne, youngtimery i przyszłe klasyki na sprzedaż. Ta nieduża kwota pozwoli na znalezienie samochodów o bardzo zróżnicowanej charakterystyce. Napęd na przód, tył, 4x4 - dla każdego coś dobrego. Wyselekcjonowaliśmy 8 aut dających sporo frajdy z jazdy nie tylko na publicznych drogach, lecz również na torze. Peugeot 206 S16 Fot. Peugeot Peugeot 206 S16 W historii motoryzacji zapisało się wiele francuskich, miejskich aut, docenianych nie tylko ze względu na walory użytkowe i ciekawą prezencję. Szczególne miejsce zajmują ich sportowe odmiany, a jedną z nich jest Peugeot 206 S16. Udany następca kultowego 205 produkowany był od 1998 do 2012 roku. Klienci mieli do wyboru trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, kombi oraz cabrio ze sztywnym, składanym dachem. Oczywiście, nas interesują dwie pierwsze opcje nadwoziowe, najbardziej odpowiadające sportowej charakterystyce topowej wersji S16. Wnętrze tej odmiany wyróżnia się przede wszystkim wyraźnie poprawionymi fotelami, gwarantującymi zadowalające trzymanie ciała w zakrętach. Na pokładzie 206 wygodnie podróżować będą dwie dorosłe osoby, do których dyspozycji pozostanie automatyczna klimatyzacja, elektryczne szyby, fabryczne radio z CD, a nawet skórzana tapicerka. Prosty, lecz dość sportowo zestrojony układ jezdny połączono z wolnossącym i bardzo trwałym silnikiem o mocy 136 KM. Dzięki niemu S16 setkę osiąga w 8,9 s. Renault Clio II Sport Fot. Renault Renault Clio II Według identycznej receptury, swój zadziorny, miejski samochód skonstruowało Renault. Clio drugiej generacji dostępne było w sprzedaży od 1998 do 2015 roku. Klienci wybierali pomiędzy trzy i pięciodrzwiowym hatchbackiem oraz niezbyt urodziwym sedanem - Thalia. Pojemne wnętrze skrywa również bogate wyposażenie. Niemal zawsze w przypadku mocniejszych odmian Clio II, możemy liczyć na manualną klimatyzację, "pełną elektrykę" i fabryczne radio z CD. Nie zapominajmy o komplecie poduszek powietrznych. Renault zastosowało prosty i sprawdzony układ jezdny. Topową wersję wyposażono w wolnossący, czterocylindrowy silnik dysponujący mocą 169-182 KM(w zależności od rocznika). Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 7,3 sekundy. Seat Ibiza III Cupra Fot. Seat Seat Ibiza III Cupra Jeśli szukacie miejskiego auta zdolnego szybko przejechać pętlę toru wyścigowego, warto zainteresować się hiszpańską propozycją z niemiecką technologią. Mowa tutaj o Seacie Ibiza trzeciej generacji produkowanej w latach 2002-2008. Gama nadwoziowa składała się z trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka. Wnętrze gwarantuje wysoki komfort jazdy dwóm osobom, zwłaszcza w 3-drzwiowej wersji, gdzie dostęp do kanapy jest mocno utrudniony. Jak przystało na model koncernu VAG, wyposażenie standardowe Ibizy przedstawia się skromnie. Niemniej, na rynku wtórnym z łatwością trafimy na importowane egzemplarze ze skórzaną tapicerką, rozbudowanym zestawem audio, a także mało precyzyjną nawigacją. Topowy wariant benzynowy Turbo generuje 180 KM. To wyjątkowo podatny na modyfikacje elektroniczne silnik. Podniesienie mocy o dodatkowych kilkadziesiąt koni nie stanowi problemu. Co warte podkreślenia, Cupra występowała też w wersji wysokoprężnej - TDI 160 KM. Suzuki Swift Sport III Fot. Suzuki Suzuki Swift Sport III Zaprezentowany w 2005 Swift stanowił krok milowy dla Suzuki. W najmocniejszej wersji jest wyraźnie słabszy od swoich konkurentów, jednak przekonuje uniwersalnym charakterem i dopracowanym układem jezdnym. Japoński mieszczuch na Starym Kontynencie nie odniósł spektakularnego sukcesu, ale nie możemy przejść obok niego obojętnie. Skupmy się jednak na topowej odmianie trzeciej generacji oferowanej w trzydrzwiowej wersji nadwoziowej. We wnętrzu znajdziemy nieźle wyprofilowane fotele oraz masę kiepskiej jakości tworzyw sztucznych. Całość okazuje się natomiast trwała. Suzuki postawiło na wolnossący i prosty w budowie silnik o mocy 125 KM. Trzymany w wyższych partiach obrotów zaskakuje dynamiką jazdy. Rynek akcesoriów oferuje wiele części poprawiających właściwości jezdne. Niewiele ponad 10 tysięcy złotych wystarczy na egzemplarze z początku produkcji. Honda Civic VI Type R Fot. Honda Honda Civic VI VTi Kolejna japońska propozycja bez wątpienia zasłużyła na miano kultowej, głównie dzięki wysokoobrotowym jednostkom napędowym. Kluczem do sukcesu była ich zmienna charakterystyka. Honda Civic szóstej generacji występowała od 1995 do 2001 roku jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, kombi, sedan oraz coupe. Przeciętnie wykonane wnętrze wygodnie mieści dwie dorosłe osoby. W każdej wersji na kanapie jest po prostu ciasno. Kłopotliwa okazuje się także wysoka podatność nadwozia na korozję, rdzewieją nawet bezwypadkowe sztuki. Nas jednak interesują topowe odmiany wyposażone w legendarne silniki o mocy 160 i 185 KM. Sportowe doznania zawdzięczamy zmiennym fazom rozrządu. Po przekroczeniu 4000 obr./min charakterystyka benzyniaka zmienia się diametralnie. Kompaktowy Civic potrafi zaskoczyć dynamiką na krętym, technicznym torze, jak również na prostej. W najmocniejszej wersji przyspiesza do setki w niecałe 7 sekund. Problem stanowi jedynie podaż zadbanych egzemplarzy. Nissan 200SX Fot. Nissan Nissan 200SX Japońscy producenci jeszcze do niedawna masowo wypuszczali na rynek pożądane przez pasjonatów modele. Bez wątpienia jednym z ciekawszych samochodów sprzed lat jest Nissan 200SX S12. Na europejskim i północnoamerykańskim rynku auto dostępne było wyłącznie jako dwudrzwiowe coupe zapewniające wystarczającą przestrzeń tylko dla dwojga. Jak każdy pojazd z Japonii z tamtych lat, 200SX oferuje minimum miejsca w drugim rzędzie. Niestety, jakość zabezpieczenia antykorozyjnego jest mizerna - rdzewieją wszystkie egzemplarze. W kwestii wyposażenia dodatkowego możemy liczyć na "pełną elektrykę", sportowe fotele i manualną klimatyzację. Pod maskę trafiały czterocylindrowe i turbodoładowane silniki benzynowe Turbo o mocy 169 i Turbo generujący 205 KM. Auto często wykorzystywano w drifcie, więc trafienie na zadbaną sztukę graniczy z cudem. Niemniej, na pewno warto poszukać, bo Nissan daje mnóstwo frajdy z jazdy. Subaru Impreza WRX I Fot. Subaru Subaru Impreza WRX I Wydawać by się mogło, że 10 tysięcy złotych to zdecydowanie za mało na zakup rasowego sportowego auta z napędem na wszystkie koła. Nic bardziej mylnego. Przy odrobinie samozaparcia znajdziemy godne uwagi Subaru Impreza pierwszej generacji. To wcielenie japońskiego kompaktu produkowane było od 1993 do 2000 roku - do wyboru dwu i czterodrzwiowy sedan oraz kombi. Jak przystało na Subaru sprzed dwóch dekad, Impreza otrzymała drzwi pozbawione ramek. Wnętrze nie zachwyca, zapewnia jednak wystarczającą przestrzeń dla dwóch dorosłych osób i bagażu. W tym przypadku kluczowa jest jednak mechaniczna strona konstrukcji. Stały napęd na cztery koła współpracuje z manualną, pięciobiegową przekładnią i czterocylindrowym silnikiem typu bokser. W wersji WRX dysponującej Turbo możemy korzystać z 211 KM. BMW E36 R6 Fot. BMW BMW E36 R6 Jeśli szukamy sprawdzonego auta do okazjonalnych wypadów na tor, to w żadnym wypadku nie możemy zapomnieć o jednej z propozycji BMW. 10 tysięcy złotych wystarczy na zakup modelu E36 z sześciocylindrowym silnikiem benzynowym. Oferta nadwoziowa drugiej generacji trójki występowała jako sedan, kombi, cabrio oraz coupe. E36 otrzymało przyzwoite zabezpieczenie antykorozyjne, dzięki czemu egzemplarze bezwypadkowe nie mają problemów z rdzą. W zależności od wersji wyposażeniowej, wewnątrz znajdziemy sportowe fotele, automatyczną klimatyzację, pełną elektrykę i rozbudowany komputer pokładowy. Trójkę wyposażono w klasyczny układ napędowy - ustawione wzdłużnie sześciocylindrowe silniki przekazują moc na tylne koła. Dla amatorów sportowych doznań, najlepszym wyborem (poza topową odmianą M3) będą silniki i R6 o mocy 170-192 i 193 KM. Co ważne, auto można jeszcze kupić w przystępnych cenach. Patrząc na szaleństwo związane z E30, spodziewamy się dynamicznego wzrostu wartości. Kategoria: Historia motoryzacji - 20 maj 2021 Niejeden pasjonat klasycznej motoryzacji chciałby urodzić się w latach 60, najlepiej w USA. To właśnie w tamtych czasach piękne i szybkie samochody z silnikami V8 były szeroko dostępne i stosunkowo tanie. Wtedy nikt nie przejmował się zużyciem paliwa, wpływem auta na środowisko, ani jego bezpieczeństwem. Tamte czasy i takie samochody już nie powrócą. Muscle Cars - złota era amerykańskiej motoryzacji Lata 60. i 70. to bez wątpienia najlepsze czasy dla amerykańskiej motoryzacji. Triumfy święciły wtedy muscle cars - samochody, których nazwa nie doczekała się polskiego odpowiednika. Nie tłumaczy się jej raczej na “muskularne samochody”. Większość o takich autach mówi po prostu “muscle cars”, albo trochę bardziej po polsku “muscle cary”. Nie ma ogólnej definicji muscle cara. Jest natomiast kilka cech, które każdy “muskularny samochód” powinien spełniać: Auto osobowe średniej wielkości Tylny napęd Dwoje drzwi Najczęściej silnik o dużej pojemności, V8 Ogólnie usportowiony charakter Muscle cary od zwykłych sportowych samochodów różnią się większymi wymiarami i wyższą wagą. Niektórzy za muscle cary uznają tylko auta z USA lub Australii - i to te wyprodukowane w latach 1964-1975. Czytaj dalej, a poznasz 10 najlepszych muscle carów wszechczasów 10. Shelby Cobra 427 - 1967 r. Cobra powstała przy współpracy angielskiej firmy AC CARS z Shelby American. Silnik dostarczył Ford - było to 7-litrowe V8 o mocy 425 KM. Dzięki aluminiowemu nadwoziu auto ważyło tylko 1050 kg. Nawet na dzisiejsze czasy liczby te robią ogromne wrażenie. Shelby Cobra jest bez wątpienia ikoną motoryzacji i jednym z najlepszych muscle carów. 9. Chevrolet Camaro - 1971 r. Chevrolet Camaro zasłużył na miano jednego z najpopularniejszych muscle carów na świecie, a w USA zajmuje 3. miejsce pod względem ogólnej sprzedaży na przestrzeni lat. Powstał w 1966 roku i od razu stał się największym rywalem Forda Mustanga. Zdaniem wielu pasjonatów motoryzacji najlepszą wersją Camaro była ta z roku 1971 - Camaro SS. Pod maską SS siedział 6,4-litrowy silnik V8 o mocy 300 KM. Auto przyspieszało do setki w 6,6 sekundy. 8. Plymouth HEMI ‘Cuda - 1971 r. Hemi Cuda był nazywany zabójcą Camaro - sprzedaż tego drugiego drastycznie spadła po debiucie Plymoutha. Już Barracuda była świetnym autem, natomiast wersja z silnikiem HEMI to jeden z najlepszych Plymouthów wszechczasów. Dużą rolę w popularności tego auta odegrał jego fantastyczny, agresywny design. W najmocniejszej wersji pod maską Hemi Cudy pracował 425-konny motor z ośmioma cylindrami. Dzięki niemu pierwsza setka pojawiała się na liczniku w 5,6 sekundy. 7. Pontiac GTO - 1964 r. Pontiac GTO jest często uznawany za auto, od którego rozpoczęła się era muscle carów. To jeden z pierwszych muscle carów z silnikiem V8. Silnik o dużej pojemności (6,4 litra) oraz mocy 325 KM zapewniał bardzo dobre osiągi. Nawet dziś powyższe liczby robią ogromne wrażenie, a warto zaznaczyć, że GTO debiutował w roku 1964. W opcji można było zdecydować się na wariant z 348 KM z czterostopniową skrzynią manualną, ulepszonym zawieszeniem i szerszymi kołami. Pontiac GTO kosztował ok. 4500 $, czyli równowartość dzisiejszych 125 tys. złotych. Nieźle jak na sportowe auto, które do setki przyspieszało w 5,7 sekundy. 6. Oldsmobile Rocket 88 - 1949 r. Oldsmobille 88 zadebiutował w 1949 roku i pewnie nie zapadłby nikomu w pamięć, gdyby nie silnik V8, który pierwotnie miał być stosowany w innych, większych samochodach. W porównaniu z innymi autami z rankingu Rocket 88 nie imponuje mocą, jednak pod koniec lat czterdziestych robił naprawdę dobre wrażenie. Silnik o pojemności 5 litrów rozwijał 137 KM - w tamtych latach był to wynik godzien pozazdroszczenia. Auto zasłynęło w pierwszym sezonie NASCAR, gdzie zwyciężyło w 6 z 9 wyścigów. 5. Plymouth Road Runner - 1968 r Kolejny muscle car marki Plymouth - tym razem mowa o Road Runnerze. Z 425-konnym silnikiem Hemi V8 o pojemności 6,3 litra był szybszą i bardziej sportową alternatywą dla modelu GTX. Swoim wyglądem zachwycała przede wszystkim wersja po liftingu w 1970 r., która odniosła bardzo duży sukces na rynku. To właśnie wtedy dodano możliwość zamówienia Plymoutha w różnych jaskrawych odcieniach fioletu, różu, czy żółci. Plymouth po zaprezentowaniu Road Runnera miał nadzieję sprzedać 2500 egzemplarzy tego modelu. Jednak już pod koniec pierwszego roku od premiery sprzedano ponad 45000 sztuk. Road Runner okazał się wielkim sukcesem i jednym z najpopularniejszych muscle carów wszechczasów. 4. Chevrolet Chevelle SS 454 - 1970 r. Wielu uważa, iż lata 70 to złote lata motoryzacji. Chevrolet Chevelle SS 454 jest dobrym argumentem na potwierdzenie tej tezy. Wersja SS zadebiutowała w 1970 roku z silnikiem LS6 V8 o pojemności 7,5 litra oraz mocy 450 KM. Przyspieszenie do setki wynosiło niewiele powyżej 6 sekund. Obecnie stanowi łakomy kąsek dla kolekcjonerów. By stać się jego właścicielem, należy wydać od 80 000 $ do nawet 200 000 $. 3. Ford Mustang Boss 429 - 1969 r. Mustang to jedna z największych ikon motoryzacji, nie tylko wśród muscle carów. Praktycznie każda generacja Mustanga zdobywała i nadal zdobywa uznanie wśród entuzjastów dużych samochodów z mocnymi silnikami. Jedną z mniej popularnych, choć arcyciekawych wersji był Boss 429. Mustang Boss 429 był jednym z głównych bohaterów w pierwszej serii filmu John Wick. Zbudowana przez Forda rakieta na kołach miała cztery kolektory dolotowe, pojedynczy, czterolufowy gaźnik oraz czterobiegową, manualną skrzynię biegów. Nie był to najmocniejszy Mustang wszechczasów, ale nie był też najsłabszy. Wręcz przeciwnie, pod maską mieliśmy do dyspozycji 375 KM. Boss 429 wyróżniał się znacznie smuklejszym i bardziej sportowym nadwoziem. Ten model był oferowany tylko w latach 1969-1970. Powstało tylko 1359 egzemplarzy, które obecnie są obiektem pożądania bogatych kolekcjonerów klasycznych muscle carów. 2. Dodge Challenger Hellcat - 2015 r. Choć współczesne muscle cary stanowią jedynie mały promil rynku motoryzacyjnego, to wciąż powstają perełki, które zachwycają nawet najbardziej zagorzałych miłośników klasycznych aut. Potwór pod maską - tylko tak można nazwać silnik Challengera Hellcata. To jednostka 6,2 l Hemi V8 o mocy… 707 KM. To znacznie więcej niż niektóre supersamochody. Przyspieszenie Hellcata od 0 do 100 km/h to niecałe 3,6 sekundy. Challenger Hellcat ma jeszcze jedną unikalną dla muscle carów cechę. Nie kosztuje fortuny. Muscle Cary charakteryzują się raczej w miarę przystępną ceną (w odróżnieniu od supersamochodów, czy tzw. hipersamochodów). Cena startowała już od 64 000$. Auto w wyraźny sposób nawiązuje do swojego pierwowzoru i z zewnątrz jest po prostu nowoczesnym wydaniem klasycznego muscle cara. Dostępna była jeszcze wersja “Demon”, osiągająca astronomiczne 829 KM. Co ciekawe, każdy właściciel otrzymywał dwa kluczyki - pierwszy, do codziennej jazdy, który ograniczał moc silnika oraz drugi - do jazdy sportowej, który odblokowywał go i zapewniał moc maksymalną. 1. Shelby Mustang GT350 - 1965 r. Rywalizacje na torze od zawsze były inspiracją dla powstania muscle carów. Nie inaczej było w przypadku tego klasyka. Ford Shelby Mustang GT350 powstał na potrzeby wyścigów SCCA B. Ford uznał, że standardowy Mustang potrzebuje trochę wspomagania i stworzył wersję GT350, która pod maską miała 306 KM, zamiast standardowych 271. Ręczna skrzynia biegów, rasowy wygląd. Mustang pierwszej generacji powstał przy współpracy Carrolla Shelby’ego z Fordem. Dzięki za przeczytanie! Jeśli jesteś fanem Muscle Carów, skorzystaj z naszej oferty przejazdów sportowymi samochodami po torach wyścigowych. Zdecyduj się na przejazd Fordem Mustangiem, by poczuć magię amerykańskich, wielkich i bardzo szybkich samochodów! Za co kochamy Muscle Car? Za pięknie brzmiącą V ósemkę, za surowość i bezkompromisowość. Poniżej kultowe mięśniaki z USA. Zapraszam do czytania. Kiedy w kwietniu 1964 roku Ford przedstawił Mustanga i ruszył szał na Pony Cars, producenci natychmiast zwietrzyli przedni interes i pragnęli zaproponować coś ludziom, którzy przeżywają drugą młodość. A więc pokoleniu czterdziestolatków. Miały to być samochody większe, ale równie ostre co Pony. A ponieważ ich tworzenie od postaw zajęłoby troszkę czasu, to producenci wzięli to, co mieli akurat na stanie. Pierwszy z letargu obudził się...PontiacMiał on w swojej ofercie model Tempest. Samochód był czterodrzwiowym sedanem i dwudrzwiowym coupe i niczym szczególnym się nie wyróżniał. Do czasu, kiedy to Pontiac wziął Tempesta coupe z rocznika 1964, ogołocił go ze wszystkich luksusowych i drogich dodatków, włożył tam V8 o pojemności 6,4 litra i mocy 325 KM i zaoferował za cenę 2969 dolarów. Oczywiście Tempest jako rasowy samochód z USA prowadził się miernie, dlatego też popracowano nad jego zawieszeniem. Zaczęto współpracę z Johnem DeLoreanem (tym od DMC12) i od tej pory mocne Tempesty miały niezależne tylne zawieszenie oraz samoblokujący się mechanizm różnicowy. Później to rozwiązanie przejęły wszystkie Pontiaki oprócz jednego (zgadnijcie o któtego chodzi?). Pozostała kwestia nazwy. DeLorean zafascynowany był Ferrari 250 GTO. Ponieważ jednak 250 Amerykanom kojarzyło się z pojemnością skokową (bardzo małą jak na USA), to postanowiono zrezygnować z cyferek. I tak oto narodził się Pontiac GTO. I tak narodziły się Muscle. Gdy masz trochę kasy, polecam zakup GTO z rocznika 1965 (na zdjęciu powyżej). Za około 40 tysięcy dolarów możesz stać się właścicielem dobrze utrzymanego samochodu. Gdy chcesz czegoś więcej - wychodziła wersja specjalna nazwana The Judge (zdjęcie poniżej), z ceną na poziomie 60 - 80 000 dolarów. Za co go kochamy? Za to: GTO dziś - Firma Pontiac została zlikwidowana w roku 2010. ChevroletTakże w 1964 Chevrolet wypuścił swojego Muscle. Akurat w tym roku wypuszczali auto pod nazwą Malibu i podobnie jak Pontiac wzięli Malibu Coupe, ogołocili go z luksusów (na tyle, że w podstawowej wersji nie było nawet wspomagania kierownicy) i nazwali go Chevelle. Co było charakterystycznego w Chevelle? Włożono tam największy silnik V8, jaki był dostępnych w tamtych latach. Miał pojemność 454 cali sześciennych (7,43 litra) i budzącą "grozę" moc 270 KM (potem pobił go Oldsmobile dał 7,5 litrową V8). Ale i tak najpopularniejszym (wręcz kultowym) był 6,5-litrowy big block o mocy 375 KM. Jednak najbardziej znaną i poszukiwaną jest wersja Super Sport z 4-biegową manualną skrzynią biegów. A jeśli masz troszkę pieniążków, polecam wersję SS z lat 1969-1970 z silnikiem big block. Ceny oscylują wokół 60 000 dolarów za zadbany co je kochamy? Za to: dziś: Chevrolet zakończył produkcję Chevelle w roku Dodge miał swojego mięśniaka. Tym razem za bazę posłużył model Coronet. Jak w autach z GM pozbawiono go zbędnych bajerów, dano mocne silniki (poza bazowym R6) i obniżono cenę. I zmieniono nazwę na Charger. I tak oto narodziła się legenda muscle. Charger rządził aż do roku 1972 i stał się ikoną muscle. Był najsłynniejszym Moparem (Mopar or No Car). Dostępny był w wielu wersjach wyposażenia, ale najbardziej znana to R/T. Samochód znany jako General Lee z serialu "Diukowie Hazzardu". W serialu zniszczono około 300 samochodów podczas popisów kaskaderskich. W roku 1969 pojawił się Charger Daytona, czyli aerodynamiczny przód, potężne skrzydło, silniki 440 (7,2 litra) oraz opcjonalnie 426 HEMI (7 litrów). Samochód jako pierwszy w NASCAR przekroczył barierę 300 km/h. Jeśli chcesz posiadać Chargera, zdecyduj się na drugą generację z lat 1968-1970. Szczególnie polecam roczniki '69 i '70 w wersji R/T. Ile trzeba mieć wolnych pieniążków? W zależności od stanu samochodu od 20 000 do 80 000 dolarów. Jeśli masz jeszcze więcej wolnej gotówki, to polecam Chargera Daytonę. Co prawda kosztuje w okolicach 300 000 dolarów, ale frajda z posiadania takiego auta - bezcenna. Za co je kochamy? Za to: dziś: Cóż - może lepiej nie mówić. Dziś Charger to 4-drzwiowy sedan, a także, o zgrozo, kombi (które nazywa się Magnum - ot, tak dla niepoznaki). I więcej w nim Mercedesa klasy E niż Chargera. Z pierwowzorem łączy go już tylko nazwa. Szkoda. FordJak wszyscy, to i Ford. Firma ta powiększyła i odchudziła model Fairlane. I nazwała go Torino (a w późniejszych latach Gran Torino). Samochód powstał w roku 1968, a jego produkcja została zakończona w roku 1976. Samochód (model Gran Torino) zagrał w serialu "Starsky i Hutch", a także był głównym motywem w filmie "Gran Torino". Od momentu wejścia serialu na ekrany wzrosło zainteresowanie samochodem. Starsky i Hutch jeździli modelem z rocznika 1975/76, a Eastwood miał rocznik 1972. Wszystko to sprawiło, że samochód ten jest dość mocno poszukiwany niezależnie od rocznika. Jeśli masz wolną gotówkę, bądź jak Starsky i Hutch - kup rocznik 1976. Jest ich sporo na rynku, co nie dziwi, gdyż każdego roku produkowali ich prawie pół miliona sztuk, ale można je kupić w rozsądnych kwotach. Ceny rozpoczynają się od 9 000 dolarów, a kończą na 30 000 dolarów. Droższe są serie specjalne, ale nie warto sobie nimi zaprzątać głowy. Mając obojętnie jakie Gran Torino jesteś fajnym kolesiem (bo Clint Eastwood jest fajnym kolesiem). Za co je kochamy? Za to: zakręt kończy się niezapowiedzianym poślizgiem. Gran Torino dziś: Model nie istnieje. Zakończono jego produkcję w roku miał swojego muscle i nazywał się on Road Runner. Zasadniczo to bliźniak Chargera, choć zawsze żył w jego cieniu. Te same silniki, to samo podwozie i nadwozie, tylko inny i nie wspomniałbym tu o nim, gdyby nie... Gdyby nie Superbird. W roku 1970 spece z Plymoutha skopiowali rozwiązania z Dodge Chargera Daytona i stworzyli Plymouth Road Runner Superbird. Cechą charakterystyczną modelu był struś pędziwiatr namalowany na lewej lampie i na gigantycznym spojlerze. Samochód pomalowany na niebiesko z numerem bocznym 43, którym kierował Richard Petty, rządził w NASCAR w latach 1970-1971. Niestety sukcesy nie przekładały się na sprzedaż i pomimo wyprodukowania 1920 egzemplarzy (po jednym dla każdego dealera - wymagania, by samochód mógł się ścigać w NASCAR) niektórzy dealerzy przywracali go do stanu pierwotnego (robili z niego standardowe Barracudy).Samochód ten jest też znany jako Pan Król z filmu "Auta". Jeśli masz wolną kasę, zdecyduj się na Superbirda, ceny od 89 000 dolarów do 275 000 dolarów w zależności od stanu, albo na normalnego Road Runnera, ale z HEMI (choć awaryjny, to kultowy), którego można wyrwać od 55 000 dolarów. Za co je kochamy? Za to: Runner dziś: Plymouth zbankrutował w roku 2001. Były i inne muscle, jak Mercury Cyclone czy Oldsmobile 442, ale nie sprzedawały się tak dobrze jak te powyżej. Jak widzicie w tym artykule starałem się także doradzić jakie samochody kupić, czyli Joe Monster uczy i radzi. I jest to doskonała lokata kapitału - ich ceny tylko wzrastają, bowiem cieszą się powodzeniem na całym tylko z podaniem jeśli mało Ci motoryzacji - to zapraszam na Motokillera: cann Początkujący Dołączył Postów 5 Punktów 2 Wiek 33 #1 Witam serdecznie. Szukałem podobnego tematu niestety nie udało mi się nic znaleść do przypięcia się. Postanowiłem spełnić w końcu swoje młodzieńcze marzenie i zakupić ,, amerykańca" Od paru tygodni czytam i szukam gdzie i co tylko mogę, lecz wraz ze wzrostem wiedzy mam coraz większy mętlik. Zastanawiam się nad: Ford Mustang Chevrolet Camaro Dodge Challenger ( cena jak w temacie około 50 - 70 tyś ) Wszystkie podobają mi się tak samo... chciałbym silnik v8 z manualem, lecz nie wiem jak w praktyce to wypada. Auto oczywiście zamierzam ściągnąc za pośrednictwem jakiejś firmy również prosiłbym o pomoc w wskazaniu kogoś godnego zaufania. Za wszystkie sugestie co do tych aut ogromnie dziękuję. Liczę na Waszą pomoc, ucieszę się nawet z małej pozdrawiam cann Początkujący Dołączył Postów 5 Punktów 2 Wiek 33 #2 jak wygląda sytuacja z częściami do tych aut, cena serwisowania, awaryjność, prowadzenie... cokolwiek proszę co kto wie #3 Dodge jest kozak. NFS nim przechodziłem Jak kupisz to się pochwal wrażeniami. ojek SuperMechanior Dołączył Postów 760 Punktów 117 Miasto Węgrów #4 Do mustanga najwięcej gratów w Polsce znajdziesz cann Początkujący Dołączył Postów 5 Punktów 2 Wiek 33 #5 Nie ma jakiś większych minusów lub plusów dla któregoś z samochodów? Dołączył Postów 2846 Porady 1 Punktów 815 Wiek 35 Miasto Pruszcz Gdański #6 ja bym bral camaro , trzyma cene , auto kultowe , czesci bez problemu do dostania Madara6 Gaduła Dołączył Postów 75 Punktów 20 Wiek 26 #7 Ja bym brała Challengera, jeden taki redline u mnie na mieście. Baba sie nim wozi, ale i tak kisiel w majtach za sam wygląd o dźwięku nie mówiąc. Kiedyś zamierzam sobie takiego dziada sprawić. Megaszrot SuperMechanior Dołączył Postów 135 Punktów 25 Wiek 42 Miasto Warszawa #8 Gdyby mnie było na któryś z tej trójki stać wybrałbym chyba Camaro z końcówki lat sześćdziesiątych. Tylko że to nie ten budżet podany na początku tematu ;-) Albo Corvette C3 z końcówki lat sześćdziesiątych. Albo Dodge Challenger Albo takie cacuszko robiące wrażenie Hellcat Redeye Fajnie niekiedy pomarzyć . cann Początkujący Dołączył Postów 5 Punktów 2 Wiek 33 #9 racja to nie ta kasa już.... wybrałem mustanga ... mam nadzieje ze nie bedę żałował no i wyszło ogólnie 80-100 hehe Załączniki 59,5 KB · Wyświetleń: 28 49,8 KB · Wyświetleń: 27 70,5 KB · Wyświetleń: 27 Madara6 Gaduła Dołączył Postów 75 Punktów 20 Wiek 26 #10 racja to nie ta kasa już.... wybrałem mustanga ... mam nadzieje ze nie bedę żałował no i wyszło ogólnie 80-100 hehe Ułaa, dawaj czasem znać co słychać u nowego nabytku. U osy. cann Początkujący Dołączył Postów 5 Punktów 2 Wiek 33 #11 na pewno wrzucę foto jak wyjedzie do mechanika i po oklejeniu pozdrawiam Jarzi Zweryfikowany Mechanik Dołączył Postów 5660 Punktów 1523 Wiek 31 Miasto Kaczory #12 Miałem okazję prowadzić mustanga z 2017r. Co jak co, ale dźwięk silnika cudowny.

muscle car do 10 tys