ZNAJOMOŚĆ PANDY WIELKIEJ W STAROŻYTNYCH CHINACH KNOWLEDGE ON GIANT PANDAS IN ANCIENT CHINA Abstract. In modern times giant panda becomes an informal symbol of China, almost as popular as images of dragon, a mythical creature and heraldic animal of China till 1928. There is Dawniej, gdy w Chinach było więcej lasów bambusowych pandy mogły w razie potrzeby przenosić się na inne tereny. Pod koniec XX wieku ich środowiska uległo podziałowi na niewielkie enklawy, więc migracja nie zawsze jest możliwa. W efekcie tego śmierć głodowa dotknęła w ostatnich latach ponad 100 osobników. Dla upamiętnienia 140 lat od wydarzenia jakim było odkrycia przez europejczyków istnienia Pandy Wielkiej Ministerstwo Turystyki ChRL zorganizowało w dniach 15-25 sierpnia 2009 rajd pies zy szlakiem odkrycia Pandy, z Chengdu, stolicy prowincji Seczuan, do odległego o ok. 350 km Ya’an, gdzie myśliwi napotkali pierwsze Pandy. Rezerwat Pandy Wielkiej Chengdu, Dujiangyan. Chengdu jest stolicą prowincji Syczuan, a także największym skupiskiem gigantycznych pand w Chinach. Niesamowitą atrakcją tego miejsca jest fakt, że te piękne zwierzęta można zobaczyć w ich naturalnym środowisku. W Chengdu znajduje się nie tylko rezerwat, ale także muzeum Wielkiej Pandy. Podobnie do pandy wielkiej (Ailuropoda melanoleuca), panda czerwona nie trawi celulozy, w związku z tym musi spożywać duże ilości bambusa, aby przeżyć. Dieta pandy czerwonej składa się w ok. 2/3 z bambusa. Panda może przenosić pożywienie z przednich łap do pyska. Potrafi stać na tylnych nogach nawet przez 10 sekund. letak tombol manual tv led sharp aquos. Chengdu jest stolicą prowincji Syczuan, która słynie z 3 rzeczy: trzęsienia ziemi z 2008 i 2017, ostrego jedzenia i rezerwatu Pandy Wielkiej. Podczas naszej wizyty nie zauważyłyśmy pozostałości po tych tragicznych zdarzeniach, natomiast jedzenie i Pandy były zauważalne wszędzie. Trzęsienie ziemi Trzęsienie osiągające 8 stopni w skali Richtera miało miejsce 12 maja 2008 roku. W tym czasie liczba ofiar sięgnęła ok. 70 tysięcy, a 400 tys. zostało rannych. W 2017 skala była znacznie mniejsza. Zginęło wówczas 25 osób. 8 lat temu USA, Australia, Kanada, Unia Europejska i wiele innych zadeklarowało pomoc Chinom w wyniku tych tragicznych zdarzeń. Pobyt w mieście Chengdu (成都) było trzecim przystankiem podczas naszej miesięcznej podróży. Pociągiem udałyśmy się z Leshan do wschodniej stacji w Chengdu. Podróż trwała naprawdę krótko, bo nie całą godzinkę. Jednak bilet kosztował 54 yuany. Po przyjeździe zameldowałyśmy sie w hostelu: Zhuangse Chengdu Youth Hostel. Na miejscu okazało się, że był to dość dobry wybór, ponieważ w pokojach było ciepło, a z prysznica leciała gorąca woda. Wadami tego miejsca były brak utrzymywanego porządku, mimo, że mieli wywieszoną kartkę o co półgodzinnym sprzątaniu, przejście do prysznica korytarzem z otwartymi okienkami, a dostępna gorąca woda do picia była tylko w recepcji. W dodatku personel nie mówił po angielsku. Wszystkie niedogodności rekompensowało położenie tego hostelu, ponieważ ulokowany jest on w centrum. Blisko znajduje się street food z ogromnym wyborem jedzenia. Jinli Street Nasze zwiedzanie rozpoczęłyśmy od Jinli Street. Urzekła nas nie tylko pięknem architektury, ale także atmosferą. Przepełnione było Chińczykami, którzy odpoczywali przy lokalnych budkach, w których można było zjeść uliczne jedzenie oraz osobami zainteresowanymi małymi straganami z ręcznie robionymi pamiątkami. Ulica Jinli w przeszłości była jednym z najbardziej ruchliwych obszarów handlowych w czasach panowania Królestwa Shu. Dlatego bywa nazywana „Pierwszą ulicą Królestwa Shu”. Wejście do tej części miasta jest zwieńczone imponującą bramą z wyrzeźbioną nazwą „Jinli Street”. Spacerując tą wąską uliczką napotkacie stragany z dziełami miejscowych artystów. Jednym z piękniejszych widoków były tradycyjne wycinanki z papieru, (równie piękne, a w dodatku 10 x tańsze można zakupić w pobocznych sklepikach), rzeźby z cukru, wyroby z jadeitu i jego imitacji. Pośrodku ulicy Jinli znajduje się drewniana scena, na której odgrywana jest klasycznych opera sichuańska. Oprócz nacieszenia wzroku można także nacieszyć swój żołądek. Działa tam prężnie street food, który jest równie godny polecenia. Park Ludowy Następnie udałyśmy się do Parku Ludowego, gdzie całe rodziny uczestniczyły w różnych aktywnościach. Wybór formy spędzania wolnego czasu był tak wielki, że w parku postawiono tablicę z licznikiem decybeli, aby dana grupa nie była zbyt głośno i nie przeszkadzała pozostałym. Na obszarze tego parku były osoby grające w badmintona, zośkę, szachy, mahjonga, Pan który uczył małe dzieci kaligrafii (wielkie pędzle maczał w wodzie i pisał znaki na betonie), kilka grup tanecznych, stateczki do pływania po stawie, herbaciarnie i wiele wiele innych atrakcji. To miejsce tętniło życiem, dzięki tym ludziom to był jednej z piękniejszych parków jakie widziałyśmy. Panda Research Base Biało-czarny miś to główna atrakcja tej prowincji. Aby przyjrzeć się bliżej jak żyją pandy udałyśmy się do Panda Research Base, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Najlepiej pojawić się z samego rana (ok. 8:00), ponieważ rano odbywa się karmienie pand. Wejście studenckie do obiektu kosztowało 29 yuanów, a potrzebny czas na zwiedzanie to ok. 3 h. Wszystko tam było świetnie przemyślane. Obiekt był bardzo nowoczesny, posiadał bardzo dużo informacji w języku angielskim. Zalecamy aby przed zwiedzaniem pobrać mapkę z rozpiską wszystkich miejsc lub zrobić zdjęcie przydrożnej tablicy, ponieważ na bilecie mapka jest mało czytelna. Zwierzęta mają super warunki do życia. W cenie biletu było również muzeum i film. Wystawy w muzeum pokazywały cały etap życia pandy, począwszy od budowy, aż po rozmnażanie. W stosunku do zoo w Kunmingu, widać było, że obiekt ten dba o warunki życia zwierząt. Warto też wspomnieć, że przez wiele lat w Chinach za zabicie Pandy lub handel jej futrem bądź mięsem można było otrzymać karę śmierci. Do niedawna w ośrodkach zajmujących się pandami istniała możliwość bezpośredniego karmienia młodych. Interes ten nie należał do najtańszych, ponieważ przyjemność ta kosztowała ok. 2000 yuanów (ok. 1000 zł). Jednak zrezygnowano z tej rozrywki do odwołania. Kuchnia W Sichuanie 四川 jadłyśmy przepyszne jedzenie! Jeżeli lubicie ostrą kuchnię to ta prowincja na pewno spełni wasze oczekiwania. Oprócz już wspomnianego street fooda, warto spróbować Kurczaka Gongbao 宫保鸡丁, a także Pikantną wieprzowinę 香辣肉丝. Po tym wszystkim nadszedł czas na najdłuższą podróż pociągiem na naszej trasie. Wbrew pozorom 32h w pociągu… a zresztą przeczytacie niebawem. [supsystic-tables id=9] GALERIA ZDJĘĆ Przeczytaj też: Marzy Ci się wyjazd do Chin? To najludniejsze państwo na świecie (w 2021 r. liczba ludności Chin wyniosła 1,4126 mld), państwo z ogromnym bogactwem kulturowym (jedna z najstarszych kultur świata), a jednocześnie nowoczesne pod wieloma względami państwo i jedno z najbardziej przywiązanych do swoich tradycji. O Chinach można powiedzieć wiele, ale trzeba pamiętać, że jest to państwo zderzenia nowoczesności z kulturą. Chcesz zwiedzić Pekin, zobaczyć Wielki Mur Chiński, tarasy ryżowe Smoczego Grzbietu, posągi Armii Terakotowej, rezerwat Pandy Wielkiej w Syczuanie czy wielkie plantacje herbaty? A może czeka się podróż służbowa lub ktoś z Twojej rodziny już pracuje lub studiuje w Chińskiej Republice Ludowej? Może to Ty chcesz podjąć pracę w Chinach lub lecisz tam relacjonować ważne tematy jako dziennikarz? Pamiętaj, że każdy obywatel Polski oraz pozostałych krajów Unii Europejskiej musi mieć wyrobioną wizę przed wylotem (wyjątkiem są obszary Hong Kongu i Macao, gdzie dozwolony jest wjazd bez wizy na okres maksymalnie 90 dni). Wiza do Chin Skoro już wziąłeś się za planowanie wielkiej wyprawy to potrzebna Ci jeszcze wiza do Chin. Wyrobienie wizy do Chin nie jest skomplikowanym i trudnym procesem, jednak najpierw musisz wiedzieć jaki rodzaj wizy jest Ci potrzebny. Istnieje 15 rodzajów wiz do Chińskiej Republiki Ludowej więc musisz dokładnie przestudiować jaka wiza jest Ci potrzebna do jakiego celu. Poza najbardziej popularnymi typu wiza turystyczna, biznesowo-handlowa, dla członków rodzin cudzoziemców czy też wiza w celu podjęcia pracy na terenie Chińskiej Republiki Ludowej istnieją takie, o których nie każdy słyszał, np. wiza w celu promowaniu talentu. W Polsce wnioski wizowe można złożyć w Konsulacie w Warszawie oraz w Ambasadzie w Gdańsku. Czas oczekiwania w tym pierwszym to ok 1 tygodnia, natomiast w Ambasadzie może być on rozpatrzony w trybie ekspresowym w ciągu 2 dni. Wszystkie dodatkowe i niezbędne informacje na temat wizy do Chin znajdziesz na stronie Chengdu było już znane w czasach starożytnych jako ważny ośrodek polityczny, handlowy i gospodarczy. W tym czasie miasto nazywało się Jincheng - „miasto brokatu”. W czasach dynastii Song w Chengdu drukowano pierwsze papierowe pieniądze na świecie. Ponadto miasto było przez pewien czas stolicą Chin. Chengdu: gdzie leży? Chińskie Chengdu znajduje się w dolinie rzeki Ming i jest stolicą Syczuan. Chengdu, 成都 - położone w północno-zachodniej części kraju w prowincji Syczuan jest pod względem liczby ludności piątym miastem w Chinach. Mieszka tu około 14 milionów ludzi. Centrum transportu, gospodarki i kultury znajduje się w dolinie rzeki Minjiang. Cały obszar miejski zajmuje 12 390 km². Chengdu dziś jest centrum finansowym i gospodarczym prowincji. Swoje siedziby mają tutaj: ANZ Bank, Nippon Steel Corporation i Electricite De France. Chengdu Aircraft Industry Corporation produkuje samoloty, w tym myśliwiec Chengdu J-10 Swift Dragon i myśliwiec Chengdu J-20 Black Eagle. Na terenie miasta produkowanych jest kilkaset tysięcy samochodów rocznie. Obecne są tu Volvo, FAW Volkswagen, Toyota i Sinotruk Wangpai. Miasto jest też chętnie odwiedzane przez turystów. Chengdu: co warto zwiedzić? W ogólnym przekonaniu Chengdu i pandy to jedno. Rzeczywiście rezerwat pand w Chengdu jest najważniejszą atrakcją turystyczną miasta, ale atrakcje Chengdu się na nim nie kończą. Co jeszcze warto zobaczyć w samym mieście i najbliższej okolicy? Góra Qinchenshan to jedno z miejsc pielgrzymkowych dla wyznawców. Na szczycie znajdują się pałace i zabytkowe pawilony; Jaskinia mistrza niebieskiego (Tiens Dong) - Legendarny założyciel religii Tao, Zhang Daolin, głosił tutaj swoje nauki, odtąd jaskinia zaczęła być nazywana jaskinią niebiańskiego mistrza. Budowa świątyni miała miejsce za panowania dynastii Sui izostała przebudowana za panowania dynastii Zinn. Tutaj możesz zobaczyć posąg Zhang Daolina z terakoty oraz trzy 90-centymetrowe posągi przedstawiające trzech władców, którzy żyli w Chinach w czasach starożytnych: Fuxi, Shengong i Xianyuan. Dolina Dziewięciu Wiosek (Jiuzhaigou) - Dolina znajduje się 110 km od Huanglong, w 1992 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dolinę wyróżniają otaczające ją wzgórza pokryte lasem, ale główną atrakcją doliny są 108 stawy. Dolina wygląda najpiękniej jesienią, kiedy liście zmieniają kolor. Dom Dufu, słynnego poety z dynastii Tang, znajduje się w zachodniej części miasta, nad brzegiem rzeki Huanhuashi. Du Fu (712–770) jest jednym z najwybitniejszych chińskich poetów żyjących w erze Tanga (618–907), którego twórczość jest nadal uważana za szczyt chińskiej poezji. Według legendy mały Du Fu napisał swój pierwszy wiersz, gdy miał zaledwie 7 lat. Poeta dużo wędrował, kiedyś był doradcą cesarza Suzonga, został uwięziony za krytykę władcy i zmarł w swojej śmieciowej łodzi w Hunan w 770 roku, spędzając ostatnie lata na wędrówkach, jako „samotna mewa między morzem a niebem”. Poeta przybył do Chengdu w 759 roku, uciekając z Chang'an. W nowym miejscu poeta zbudował skromną chatę ze strzechą i napisał 240 z 1400 dzieł, które znamy do dziś. Na szczególną uwagę zasługuje ogród otaczający budynki. Oprócz gęstego bambusa rosną tu magnolie, kamelie, azalie, laury, jabłonie, śliwki i około 25 innych gatunków drzew. W skromnie wyglądających pawilonach znajduje się sala pamięci, klasztor Du Fu i małe muzeum, w którym można zapoznać się z biografią i twórczością wielkiego poety. W pokojach można także zobaczyć posągi poety, jego książki, Starożytna wioska Huanglusi leży 30 km na południowy wschód od Chengdu. Jej historia sięga ponad 2000 lat. Nazwa starożytnego miasta jest dosłownie tłumaczona z chińskiego jako „górski potok żółtego smoka”. Historia miasta rozpoczęła się w erze Zachodniego Hana (206 pne - 24 ne), a w czasach Trzech Królestw (220–280) miasto stało się ważnym punktem militarnym związanym z Chengdu. To miejsce przyciąga dziś turystów nie tylko niezwykłą malowniczością, ale także możliwością zapoznania się ze starą chińską kulturą i zwyczajami. Miasto ma siedem starożytnych ulic zbudowanych w czasach Ming (1368–1644) i Qing (1644–1911). Ulice są wyłożone kamiennymi płytami, domy zdobi ganek z kolumnami i grawerowanymi ramami, dachy są wyłożone kafelkami. To jedno z niewielu miejsc w Chinach, które zachowały swój średniowieczny wygląd. W wielu domach są teraz otwarte tawerny, w których można zjeść smaczny lunch i skosztować lokalnego specjału - kwaśnego mleka sojowego. Starożytna osada Sansingdui. Kilka dekad temu na przedmieściach Chengdu, dokonano sensacyjnego odkrycia. Odkryto tam kły słoni, złote, brązowe i jadeitowe przedmioty oraz rzeźby. Podczas wykopalisk po odkryciu znaleziono całą osadę z okresu 3000 pne. - 1000 pne, który należała do niegdyś rozwiniętej cywilizacji, ale z nieznanych przyczyn została porzucona. Historycy sugerują, że miasto było stolicą pół-mitycznej kultury Ba-Shu. Tajemnicza osada znajduje się na tej samej szerokości geograficznej co Mount Everest, Trójkąt Bermudzki i centra cywilizacja Majów to jedne z najbardziej mistycznych miejsc na planecie. Meczet Chengdu, znajdujący się na południu miasta, został częściowo zniszczony podczas japońskich nalotów w 1941 roku. Jednak sala modlitewna o długości 15,7 mi szerokości 11,7 m, wyłożona emaliowanymi płytkami, pozostała nietknięta. Park kultury. W parku kultury (Wenhua Gongyuan), położonym na zachodzie miasta, znajduje się stara taoistyczna świątynia Qingyang, której wiek sięga czasów dynastii Tang (618–907). Świątynia Mantszyuyshri znajduje się na północy miasta i zajmuje powierzchnię 5 hektarów. Kompleks świątynny obejmuje pięć świątyń z kamienia i drewna, zbudowanych na ruinach klasztoru z czasów dynastii południowych. W sali Shofa Tan znajduje się 10 brązowych posągów buddyjskich bogów stróżów. Wielki Budda Leshan - W mieście można zobaczyć kolosalną kamienną posąg Maitrei. Wysokość figury wynosi 71 m i została wykuta z litej skały. Budda siedzi u zbiegu trzech rzek - Qingyi, Ming i Dadu, które według legendy były niegdyś burzliwymi i kapryśnymi strumieniami i przysparzały wielu kłopotów lokalnym mieszkańcom. W 1996 roku Budda i Góra Etajszan zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Chengdu: rezerwat pandy Chengdu na świecie słynie jednak głównie z rezerwatu pand. Panda Center znajduje się 18 km od centrum Chengdu. Park odtwarza naturalne środowisko gigantycznych pand. Powierzchnia parku wynosi około 37 hektarów. Oprócz pand żyją tu inne rzadkie zwierzęta. Obszar parku pokryty jest w 96% drzewami. Możesz zobaczyć tutaj wiele dużych pand w różnym wieku. Istnieje też specjalny pokój dziecinny, gdzie młode pandy mieszkają w przestronnych zagrodach, przez cały dzień gryząc pędy świeżego bambusa. Zwierzęta te są uważane za narodowy skarb Chin. W parku znajduje się duże muzeum, otwarte w 1993 roku. W muzeum znajduje się ponad 2000 eksponatów różnych przedstawicieli fauny prowincji Syczuan. Chengdu: kuchnia Ze wszystkich regionalnych kuchni Chin- kuchnia syczuańska jest prawdopodobnie najpopularniejsza w kraju i na świecie. Słynie z głęboko aromatycznych potraw, cierpkości i pikantnych przypraw. Papryka chili w Syczuanie jest popularniejsza niż ryż. Najbardziej znanymi lokalnymi potrawami są między innymi: niezwykle popularny twaróg Ma Po, Gong Bao Ji Ding (pikantny kurczak z orzeszkami ziemnymi), Ma La Tang, oraz proste, ale pyszne Ji Si Liang Mian („zimny makaron”). Bardzo popularna w lokalnej kuchni jest wołowina. Kroi się ją w cienkie plasterki i szybko smaży, a czasem gotuje na parze. Często mięso zwija w mąkę ryżową. Najbardziej znane dania z Syczuanu to: pikantne kostki kurczaka o smaku rybnym (yuxiang zhousi) z orzeszkami ziemnymi (jidin gongbao); wieprzowina gotowana w pikantnym sosie (hueigo zhoupen). Syczuańskie przysmaki gastronomiczne można docenić w wielu lokalnych restauracjach. Na przykład Huangcheng Laoma na Quintai Road podaje doskonały twaróg. Bardzo popularne są restauracje Shizilou i Tanyutou. Warto też odwiedzić: Restauracja „Fish Head at Tanya” nazywa się na cześć twórcy o imieniu Tan. Restauracja zasłynęła dzięki pysznym głowom rybnym gotowanym w stylu „Hot Pot” (gorący garnek). Restauracja „Yulin Chuanchuan Xiang.” Nazwa restauracji pochodzi od nazwy potrawy, która jest szczególnie popularna wśród żeńskiej połowy mieszkańców Chengdu. Zasadniczo jest to ten sam „gorący garnek”, z tą różnicą, że składniki - warzywa, mięso, drób, krewetki - są zawieszone na małym bambusowym szpikulcu i zanurzone we wrzącej wodzie na jednym końcu rosołu. Można to uznać za szybką wersję „Hot Pot” - zamiast długiego posiłku w towarzystwie przyjaciół, po prostu kupujesz zestaw na szpikulcu. Chuanchuan Xiang można kupić na ulicy i zamówić w drogiej restauracji. Restauracja Yuexiangcun niurou. Znajduje się w centrum Chengdu. Ceny są umiarkowane. Restauracja specjalizuje się w daniach z wołowiny. Jeśli kuchnia Syczuan nie przypadnie Ci do gustu, w Chengdu znajduje się wiele doskonałych restauracji oferujących dania z innych regionów Chin, Azji i Europy. Ponadto istnieje sieć McDonald's w Chengdu. Chengdu: jak się przygotować do wyjazdu? Odpoczywając w Chengdu, staraj się przestrzegać chińskich standardów zachowania i szanuj lokalną kulturę i tradycje. Chengdu to miasto oferujące szeroki wybór hoteli o różnych poziomach i przedziałach cenowych. Nawet schroniska młodzieżowe i pensjonaty gwarantują swoim gościom dobre warunki. W zależności od lokalizacji i udogodnień ceny hosteli wynoszą od 10 do 25 USD za osobę. Podczas oglądania świątyń pamiętaj, że nie można stawać na wysokich progach i fotografować wnętrza. Palenie w miejscach publicznych jest zabronione. Kupując antyki, nie zapomnij wziąć pozwolenia od sprzedawcy na eksport produktu z kraju. Bardzo przydatne jest zawsze mieć wizytówkę z Twoim imieniem i adresem, w języku chińskim. Chengdu: kiedy jechać? Jeśli chcesz zobaczyć wielkie pandy, to najlepiej jest odwiedzić Chengdu wiosną lub jesienią. Wtedy pandy są najbardziej aktywne. W upalne dni zwierzęta są leniwe i chronią się w klimatyzowanych pomieszczeniach. Wiosna trwa od marca do maja. Średnia temperatura wynosi około 15 stopni Celsjusza. Średnia temperatura w środku zimy (styczeń jest najzimniejszym miesiącem) wynosi od 3 do 8 stopni Celsjusza, podczas gdy średnia temperatura w lecie (lipiec jest najcieplejszym miesiącem) między 22–29 stopni Celsjusza. Sanktuaria Syczuańskiej Wielkiej Pandy - Edukacja Zawartość Rezerwaty przyrodyNarodowy Rezerwat Przyrody WolongOpisWpływ środowiska2008 Trzęsienie ziemi w SyczuanieParki krajobrazoweBaza badawcza Chengdu dotycząca hodowli pandy wielkiejZwiązki partnerskie Sanktuaria Syczuańskiej Wielkiej Pandy* Światowego Dziedzictwa UNESCO Państwo-Strona Chiny RodzajNaturalny Kryteriax ReferencjaŹródło 24 czerwca 2008 . 1213 Region** Azja-Pacyfik Historia napisówNapis2006 (30. sesja)* Nazwa wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa.** Region sklasyfikowany przez UNESCO. ten Sanktuaria Syczuańskiej Wielkiej Pandy (Chiński uproszczony: 四川大熊猫栖息地; chiński tradycyjny: 四川大熊貓棲息地; pinyin: Sìchuān Dàxióngmāo Qīxīdì), położony w południowo-zachodniej prowincji Syczuan w Chinach, służy jako dom dla ponad 30 procent wysoce zagrożonych pand olbrzymich na świecie . Sanktuarium jest jednym z najważniejszych miejsc hodowli tych pand w niewoli. Zajmujące 9245 km² Sanktuarium Wielkiej Pandy Sinchuan obejmuje siedem rezerwatów przyrody i dziewięć parków krajobrazowych w górach Qionglai i Jiajin. Wraz z Wielką Pandą, sanktuarium zapewnia schronienie innym zagrożonym gatunkom, takim jak panda czerwona, pantera śnieżna i pantera chmurna. W rezerwacie Sichuan Giant Panda Sanctuary znajduje się jedno z najbogatszych miejsc botanicznych poza tropikalnymi lasami deszczowymi, w którym występuje od 5000 do 6000 gatunków flory. Obszar ten został porównany do lasów paleotropikalnych trzeciorzędu. W 2006 roku UNESCO wpisało Sanktuaria Wielkiej Pandy w Syczuanie na Listę Światowego Dziedzictwa. Około 1600 Panda, czczony narodowy symbol Chin, żyje na wolności, głównie w prowincji Syczuan. Około 30 procent populacji Wielkiej Pandy mieszka w Syczuanie.[1] Oprócz naturalnego środowiska, które dobrze nadaje się do wspierania Pand, chiński rząd utworzył Chińskie Centrum Ochrony i Badań nad Pandą Wielką w Wolong w celu utrzymania pandy w niewoli. Potężne trzęsienie ziemi, z epicentrum zaledwie piętnaście mil od sanktuarium, zniszczyło potrzeby przetrwania pandy w naturalnym środowisku. Według niektórych szacunków aż 80 procent naturalnego środowiska niezbędnego do przetrwania Pandy zostało zniszczone.[1] Jeśli to okaże się prawdą, losy Pandy mogą leżeć na włosku. Panda szczególnie potrzebuje bambusa uprawianego w regionie, aby przetrwać.[2]Rezerwaty przyrodySichuan Giant Panda Sanctuaries zawiera siedem rezerwatów przyrody. Zawierają: Narodowy Rezerwat Przyrody Wolong (chiński: 卧龙自然保护区), najbardziej znany z parkówRezerwat przyrody Fengtongzhai (chiński: 蜂桶寨自然保护区)Rezerwat Przyrody Siguniang (chiński: 四姑娘山自然保护区)Rezerwat przyrody Laba River (chiński: 喇叭河自然保护区)Rezerwat przyrody rzeki Heishui (chiński: 黑水河自然保护区)Rezerwat przyrody Jintang-Kongyu (chiński: 金汤-孔玉自然保护区)Rezerwat przyrody Caopo (chiński: 草坡自然保护区)Narodowy Rezerwat Przyrody WolongLokalizacja: Współrzędne: 31 ° 02'N 103 ° 11'E  /  31,033, 103,183' OpisChińska Republika Ludowa ustanowiła Narodowy Rezerwat Przyrody Wolong (chiński uproszczony: 卧龙自然保护区; chiński tradycyjny: 臥龍自然保護區) znajdujący się w hrabstwie Wenchuan w prowincji Syczuan, jako obszar chroniony. Utworzony w 1963 r. rezerwat zajmuje powierzchnię ok. 200 tys. ha, chroniąc ponad 4000 zarejestrowanych w rezerwacie gatunków. W Narodowym Rezerwacie Przyrody Wolong znajduje się ponad 150 bardzo zagrożonych pand wielkich. W czerwcu 1980 r. rząd chiński utworzył Chińskie Centrum Ochrony i Badań nad Wielką Pandą w Wolong przy wsparciu World Wildlife Fund (WWF). Od 2007 roku naukowcy przeprowadzili wiele badań hodowlanych nad pandami olbrzymimi i pomyślnie wyhodowali sześćdziesiąt sześć młodych pand. Wpływ środowiskaPrzez dolinę Wolong, w której leży Rezerwat, przepływa górski potok. Głazy i małe, zaokrąglone kamienie obfitują w strumień, który ma wysoką zawartość zasad, a poziom pH mierzony jest na poziomie 8,91. Obfite wydobycie piasku i niekontrolowanego żwiru spowodowało złą jakość wody i ekstremalne zmętnienie strumienia.[3] Dr Jianguo Liu z Michigan State University, prowadząc badania w 2001 r., stwierdził, że tempo degradacji strumienia wzrosło od czasu utworzenia Rezerwatu. Zespół badawczy Liu, korzystając ze zdjęć satelitarnych NASA i rejestrów populacji, stwierdził, że turystyka i wzrost lokalnej populacji sprzyja bezprecedensowemu zagrożeniu dla środowiska. „Turyści nie sądzą, że mają wpływ na siedlisko pand, ale pośrednio każdy odwiedzający ma jakiś wpływ” – powiedział Liu. „Nie postrzegamy siebie jako destrukcyjnej siły, ale tak jest”.[3] 2008 Trzęsienie ziemi w SyczuanieRegion, w tym Panda Research Center, został w dużej mierze zniszczony 12 maja 2008 r. przez katastrofalne trzęsienie ziemi, chociaż pandy wielkie w niewoli zostały uznane za bezpieczne.[4][5] Początkowo urzędnicy stracili kontakt z rezerwą.[6] Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej poinformowało, że grupa 31 brytyjskich turystów odwiedzających rezerwat pandy Wolong na obszarze dotkniętym trzęsieniem ziemi bezpiecznie i bez obrażeń wróciła do stolicy prowincji. Dobrobyt jeszcze większej liczby pand w sąsiednich rezerwatach pand początkowo pozostawał nieznany. Podczas trzęsienia ziemi zginęło pięciu ochroniarzy rezerwatu.[7] Sześć pand uciekło z uszkodzonych wybiegów. Do 20 maja dwie pandy w rezerwacie zostały zranione, podczas gdy kontynuowano poszukiwania kolejnych dwóch dorosłych pand, które zaginęły po trzęsieniu.[8] Na dzień 28 maja 2008 r. brakowało jednej pandy.[9] Ekipy ratownicze znalazły później zaginioną pandę martwą pod gruzami ogrodzenia.[10] Niestety, dziewięcioletnia Mao Mao, matka pięciorga dzieci w ośrodku hodowlanym, została odkryta w poniedziałek 9 czerwca 2008 roku, jej ciało zostało przygniecione ścianą w jej zagrodzie. Opiekunowie Pandy i inni pracownicy umieścili jej szczątki w małej drewnianej skrzyni i pochowali ją poza ośrodkiem hodowlanym. Parki krajobrazoweSichuan Giant Panda Sanctuaries ma dziewięć parków krajobrazowych. Obejmują one górę Qingcheng, która jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO z Parkiem Krajobrazowym Dujiangyan. Park Krajobrazowy Mt. Qingcheng-Dujiangyan (chiński: 青城山-都江堰风景名胜区)Park Krajobrazowy Góry Tiantai (chiński: 天台山风景名胜区)Park Krajobrazowy Góry Siguniang (chiński: 四姑娘山风景名胜区)Park krajobrazowy Xiling Snow Mountain (chiński: 西岭雪山风景名胜区)Park Krajobrazowy Mt. Jiguan-Jiulonggou (chiński: 鸡冠山-九龙沟风景名胜区)Park Krajobrazowy Góry Jiajin (chiński: 夹金山风景名胜区)Park Krajobrazowy Miyaluo (chiński: 米亚罗风景名胜区) Park Krajobrazowy Daxue (chiński: 灵鹫山-大雪峰风景名胜区)Park Krajobrazowy Mt. Erlang (chiński: 二郎山风景名胜区)Baza badawcza Chengdu dotycząca hodowli pandy wielkiejBaza Badawcza Wielkiej Pandy w Chengdu, czyli po prostu Chengdu Panda Baza, z siedzibą w Chengdu w Syczuanie w Chińskiej Republice Ludowej, służy jako niedochodowy ośrodek badawczy i hodowlany Pand Wielkich i innych rzadkich zwierząt. Założona w 1987 roku, Chengdu Panda Base rozpoczęła działalność od sześciu pand wielkich uratowanych z natury. Do 2007 r. Centrum urodziło 110 urodzeń pand, a populacja pand w niewoli wzrosła do 62.[11] Mając zadeklarowany cel, aby „być światowej klasy placówką badawczą, centrum edukacji konserwatorskiej i międzynarodowym ośrodkiem turystyki edukacyjnej, Chengdu Panda Base zdobyła międzynarodowe uznanie. Związki partnerskieChengdu Panda Base nawiązała współpracę z wieloma organizacjami w celu udoskonalenia technik hodowli pand wielkich w niewoli. Na przykład partnerstwo z Zoo Atlanta pomogło zoo uzyskać pożyczkę dwóch pand wielkich.[12] Do tej pory te dwie pandy wielkie, Yang Yang i Lun Lun, urodziły w zoo jedno potomstwo. Inni partnerzy naukowi to:[13]Świat Przygód w Shirahama, Wakayama, JaponiaTowarzystwo Zoologiczne East Bay, Oakland, Kalifornia, USAUniwersytet w Liverpoolu, Wielka BrytaniaNarodowy Instytut Zdrowia/National Cancer Institution, USANational Zoo, Waszyngton, DC, USATowarzystwo Zoologiczne Północnej Anglii, Wielka BrytaniaThe Oakland China Wildlife Preservation Foundation, Kalifornia, USAZoo w San Diego, Kalifornia, USAUniwersytet Japonii Moim celem w Syczuanie była święta góra Emei i rezerwat pandy wielkiej. I najlepsze w Chinach, odrętwiająco pikantne jedzenie. Kiedyś obejrzałem dokument o niejakim Wang Antingu, który w swoim małym domu przy ul. Wufu 23 w Chengdu zgromadził dwie tony pamiątek po przewodniczącym Mao. Bardzo chciałem je zobaczyć i dlatego pojechałem pierwszy raz do Syczuanu. Jednak na wielkim placu Tianfu z pomnikiem Mao, któremu klaszczą fontanny, pojawiły się pierwsze znaki, że coś jest nie tak. Policjanci pytani o Wanga odwracali głowy, udając, że nie rozumieją. Napotkani ludzie powtarzali si i pokazywali znak w górę. Kiedy dotarłem przed parterowy domek, drzwi były zamknięte. Wreszcie do mnie dotarło, że pan Wang zmarł, a si to przecież śmierć. Kolekcjoner odszedł tuż przed moim przybyciem. Jego zwłoki zabrał syn, nie wiadomo, gdzie je pochował ani co się stało z pamiątkami. Wyciszyła się też we mnie ciekawość do Mao, ale pozostała fascynacja Syczuanem. Pielgrzymka na wschód słońca Emei Shan w południowej części prowincji jest jedną z czterech chińskich świętych gór buddyzmu. Wznosi się na wysokość 3099 m. Żeby wspiąć się na jej złoty szczyt ponad chmurami, potrzeba zarezerwować dwa dni. Warto, zwłaszcza jeśli ma się ochotę obserwować, jak wschodzi i zachodzi słońce, a jest to widok olśniewający. Kolejny dzień zajmuje zejście. Do pokonania są tysiące schodów wykutych w kamieniu albo ułożonych z betonowych kloców. Szlaki prowadzą w górę, w dół, momentami ma się wrażenie, że zdają się nie mieć końca. Wysiłek opłacony jest jednak wspaniałą scenerią tysiącletnich drzew, szemrzącymi strumieniami, wodospadami, łukowatymi mostkami. Na zboczach góry są liczne stare świątynie i klasztory buddyjskie, ale celem jest szczyt, gdzie już w I w. mnisi postawili pierwszą w Chinach świątynię buddyjską. Przez niemal dwa tysiące lat był to kierunek duchowych pielgrzymek, dziś miejsce stało się też popularną atrakcją turystyczną. Drogę na górę można więc pokonać także busem, kolejką linową bądź w… lektyce. Tak zielonych Chin jak na Emei Shan nie widziałem wcześniej. Święte góry w Kotlinie Syczuańskiej porastają bambusowe lasy, po drzewach skaczą makaki tybetańskie, które co rusz wskakują na turystów i próbują dobrać się do ich plecaków z prowiantem. Na wszelki wypadek dobrze jest mieć solidny kij bambusowy (sprzedają go po trasie za juana), a przewodniki radzą też stanąć w rozkroku i krzyczeć ile tchu. To ponoć działa na makaki. Nie próbowałem walczyć z małpami, poddałem się i oddałem im swoje jedzenie. Trasa jest malownicza, Chińczycy cenią Emei za dziewiczą przyrodę. Górę porasta wiele nigdzie indziej niespotykanych okazów orchidei, rododendronów, kamelii. Przy świątyniach rosną nanmu, które wydają się wysokie aż do nieba. To z ich pni powstają kolumny podpierające tutejsze dachy klasztorów. Są i niewystępujące już nigdzie naturalnie miłorzęby, które tutaj przetrwały dzięki mnichom. Sadzili je w przyklasztornych ogrodach jako rośliny lecznicze. Ich owoce hamują ponoć pożądanie seksualne. Wypatrujcie też dzikich róż, które mnisi „udomowili” i tak trafiły one do Europy. Odnajdując w sobie miłośnika roślin, ledwo zdążyłem przed zmrokiem do swojej bazy, świątyni Hongchun położonej na wysokości ok. 1120 m Następnego dnia jeszcze przed wschodem słońca byłem już na szlaku. Kij za juana przydał się jako podpórka – wędrówka w górę jest bowiem naprawdę wyczerpująca. Kolejny nocleg także zamierzałem spędzić w starym klasztorze, ale niestety nie było miejsc i nocowałem w tanim hotelu. O poranku stanąłem ponad chmurami na złotym szczycie. Ziemia i niebo miały ten sam ciemnofioletowy kolor, chmury z każdą chwilą stawały się coraz jaśniejsze, różowe. W dalszej kolejności pojawił się fioletowy łuk, później granatowo-różowe półkole. Tak nad Syczuanem wzeszło słońce. Syczuan słynie ze świętych gór takich jak Emei Shan, która razem z gigantycznym, ponad 70-metrowym posągiem Wielkiego Buddy z pobliskiego Leshanu znalazły się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jest też Jiuzhai Gou, jeden z najbardziej malowniczych rezerwatów w Chinach ze stoma błękitnymi jeziorami, o których legenda mówi, że to okruchy rozbitego lustra tybetańskiej bogini Semo. Syczuan to także Bifengxia, największy na świecie naturalny rezerwat dla pand w mieście Ya’An, niecałe dwie godziny jazdy autobusem od Chengdu. Ginący świat pand W tej zielonej oazie stworzono dom dla 20 zwierząt. Niektóre z nich przeżyły wielkie trzęsienie ziemi w 2008 r. Bifengxia ocalała w przeciwieństwie do Narodowego Rezerwatu Przyrody Wolong, który gdy zatrzęsła się ziemia, w jednej chwili zamienił się w grobowiec dla kilkunastu pand. Dla naukowców zajmujących się reprodukcją zagrożonego gatunku, żyjącego na wolności tylko w Chinach, był to ogromny cios. Nic więc dziwnego, że pandzie o imieniu Guo Guo, która po kataklizmie trafiła do ośrodka w 119. dniu ciąży, cały kraj kibicował, by doczekała szczęśliwego rozwiązania. Guo Guo urodziła dwoje dzieci. Prof. Zhi Lu, biolożka z Uniwersytetu Pekińskiego, wspomina, że było to ogromne wydarzenie. Lu zajmuje się ochroną zagrożonych gatunków, irbisów czy tybetańskiego niedźwiedzia brunatnego. I jest chińskim autorytetem w sprawach pand. Napisała o nich kilka książek, ale też reportaże dla chińskiego National Geographic. Wie, w jakich warunkach powinny żyć pandy, by mogły się rozmnażać, i dlaczego jest z tym taki problem. – Wystarczą im lasy bambusowe i spokój. Wtedy będzie ich coraz więcej. Niestety w Chinach bardzo ograniczono im życie – na wolności występują jedynie w trzech prowincjach, a wiele lat temu można je było spotkać w całym kraju. Przez wycinkę lasów, ale też kłusownictwo, pandy znalazły się na granicy wymarcia. I chociaż dzisiaj jest już zdecydowanie lepiej, bo rośnie populacja pand żyjących na wolności, to wciąż trzeba uczyć ludzi, czego nie powinno się robić, by nie niszczyć ich siedlisk – podkreśla Zhi Lu. W ośrodku Bifengxia jestem w porze karmienia. Wtedy pandy są najbardziej aktywne. Po solidnej porcji pędów bambusa (dziennie zjadają nawet 25 kg) rozkładają się leniwie i czekają na kolację. Obserwuję małe, które tak chętnie pokazują telewizje na świecie. W ośrodku były akurat cztery puszyste kulki, które zaledwie dwa miesiące wcześniej przyszły na świat. Nie opiekują się nimi matki, lecz wolontariusze. Karmią, wyczesują i tulą, by te „dobra narodowe”, jak piszą o nich chińskie gazety, nie zdechły z braku ciepła i matczynego dotyku. Pandy już tak mają, że zawsze wychowują tylko jedno małe, resztę porzucając. I pewnie nie pomoże im reedukacja serwowana przez ludzkich opiekunów. Chińczycy puszczają im na wybiegach filmy o tym, jak matki powinny zajmować się dziećmi. Nie znam się na psychologii zwierząt, nie wiem, czy jest to rodzaj show dla turystów, czy może jednak opiekunowie pand wiedzą dobrze, co zrobić, by ich było coraz więcej. Pikantna uczta Ma la. To ważne słowo w życiu Chińczyków z Syczuanu. Towarzyszy im od rana do zmierzchu w malutkich barach rozstawianych na ulicach, serwujących szaszłyki z węglowych grilli i w eleganckich restauracjach na ul. Tongzilin, na którą mieszkańcy Chengdu, stolicy regionu, mówią z dumą „Europejska”. Tam przychodzi się zjeść wyborne dania wychodzące spod ręki mistrzów kuchni szkolonych na powołanym 30 lat temu Syczuańskim Wyższym Instytucie Kulinarnym, który z błogosławieństwem partii ma za zadanie kultywować chińskie tradycje kulinarne. Ma to „mrowienie”, la oznacza „ostry”. Na ten odrętwiająco pikantny smak „pracują” pieprz syczuański, pasta chili-fasolowa, sól, cukier i wino ryżowe. Bez tego i wielu innych smaków, np. kwaśno-ostrego (suan la), pachnącego rybą (yu xiang), w którym zresztą są tylko imbir, czosnek, pasta paprykowa, cebula, sos sojowy, czerwony ocet i sól, nie byłoby kuchni syczuańskiej. W ogóle trudno byłoby mówić o kuchni chińskiej. W Syczuanie je się naprawdę bardzo ostro. Nie ma mowy o potrawach bez ostrej papryki chili, którą do Chin przywieźli w XVI w. z Ameryki portugalscy kupcy, bez cebuli, czosnku, imbiru i syczuańskiego pieprzu. Dlatego gdy od kelnera usłyszycie la, bądźcie przygotowani, że zdrętwieją wam usta i języki jak po znieczuleniu u dentysty. W Chengdu próbowałem jedzenia na uroczej ul. Jinli, obok świątyni Wuhou, niedaleko kwartału tybetańskiego. Jadało się na niej blisko dwa tysiące lat temu, w czasach dynastii Qin i Han i epoce Trzech Królestw. Jada się i dziś. Pełno tu restauracyjek, budek z jedzeniem, urokliwych herbaciarni w cieniu wielkich drzew. Jako wszystkożerca wybrałem syczuańską specjalność, jaką jest mapo doufu, tłumaczone jako tofu ospowatej staruszki, czyli mielone mięso, tofu i chili w wywarze z imbiru. Pewien Chińczyk wytłumaczy mi, że pikantne jedzenie ma im pomóc przetrwać wilgotny i duszny klimat i przywrócić zachwianą przez niego równowagę jin-jang. – W Chengdu wszędzie zjesz dobrze – zapewnił mnie Zhang Qinglhong, sąsiad właściciela taniego hostelu w jednym z luksusowych apartamentowców na strzeżonym osiedlu. Właściciela, Chińczyka Toby’ego, nie było. Wyjechał do Tajlandii. Zostawił mi jednak karteczkę, że jego rodzice znają tylko chiński i pod jego nieobecność mogę zamieszkać w jego pokoju. Bomba. Wynająłem u niego w domu namiot ustawiony pośrodku salonu w hostelu. To była najtańsza opcja, ale namiot zabrał do Tajlandii. Zapowiadało się więc dobrze. Do tego Qinglhong został moim tłumaczem. A wieczorem razem ze swoją żoną i rodzicami zabrał mnie do knajpki po sąsiedzku. Cztery stoliki, dwie lodówki, rozklekotany klimatyzator. Przy każdej ławeczce wiaderka na resztki po jedzeniu. Menu nie było wyszukane, jak zresztą wszystko wokół. Na długie wykałaczki młoda Chinka nadziewała kawałki kurczaka, wieprzowiny, ryb, owoców morza, a do tego plastry ziemniaków, grzybów i pędy bambusa. Na talerzyk wysypywała chili, by mięso, po wyjęciu z ostrego oleju, dodatkowo wzmocnić. Chińczycy kilka razy pytali, czy na pewno lubię la. Potwierdzająco kiwałem głową, choć łzy płynęły mi po policzkach. Ale ja naprawdę lubię odrętwiająco pikantny smak Syczuanu. INFORMACJE PRAKTYCZNE Pogoda: Syczuan dzieli się na trzy regiony: południowo-zachodni, północno-zachodni i wschodni z Chengdu. W tym ostatnim pogodę porównuje się do aury Londynu, bo często jest pochmurno i mglisto; najlepiej jechać wiosną lub wczesną jesienią, gdy temperatura wynosi ok. 26°C, pora deszczowa trwa od maja do września. Na północy jest długa zima, lato nie należy do ciepłych, ale za to jest bardzo słonecznie – 2,5 tys. godzin słońca w ciągu roku. W górach na południowym zachodzie pogoda zależy od wysokości. n W dolinach od października do kwietnia jest pora sucha. Wiza i waluta: Jeśli wybieramy się do Chin na dłużej, musimy mieć wizę turystyczną, którą wyrobić trzeba w Ambasadzie Chin w Warszawie, Walutą jest juan; 1 RMB = ok. 60 gr. Dojazd: Z Polski do Chin z przesiadką w Finlandii najwięcej połączeń oferują linie lotnicze Finnair. Do Helsinek można polecieć z Warszawy, Krakowa i Gdańska i dalej do Chongqingu, Pekinu, Szanghaju i Xi’anu. Ceny biletów zaczynają się od 1900 zł, Z Chongqingu do Chengdu najprościej dojechać pociągiem. Podróż trwa 2,5 godz. Bilet w drugiej klasie kosztuje 96 juanów, czyli ok. 50 zł. Po Chengdu najtaniej poruszać się metrem i autobusami (bilety od 1 zł), ale tanie są również taksówki. Nocleg: Najtaniej w hostelach, gdzie ceny za łóżko zaczynają się od 25 zł. Polecam Toby Flags International Youth Hostel w pobliżu stacji metra Tongzilin. To przestronne mieszkanie z kuchnią, łazienką i szybkim internetem. Nocleg na kanapie w salonie kosztuje 120 zł za tydzień, a pokój jednoosobowy na 7 dni ok. 400 zł. Jedzenie: W ulicznych barach za obiad, czyli np. siedem szaszłyków i butelkę piwa, zapłacicie ok. 7–9 zł. W restauracjach jest drożej. Kolacja może kosztować ok. 100 juanów od osoby, czyli ok. 60 zł. Zakupy: Chengdu to zakupowy raj. Na każdej ulicy znajdziecie sklepy z ubraniami czy herbatą i słodyczami, jak ciastka ryżowe. Warto przywieźć przyprawy kupione np. w jednej z budek na ul. Jinli oraz jedwabne piżamy i kołdry, a także np. bambusowe naczynia. Najwięcej sklepów jest przy ul. Chunxi.

rezerwat pandy wielkiej w syczuanie