Uciekanie spojrzeniem, zakrywanie lub zamykanie oczu to podświadomy sposób na ominięcie konfrontacji. Uporczywe przypatrywanie się – odmienne zachowanie także jest oznaką kłamstwa. Utrzymujący nienaturalnie długi kontakt wzrokowy z rozmówcą mitoman pragnie w ten sposób usilnie przekonać go, że to, co mówi, jest prawdą. co sie nosi w mowieniu przeksztalc tytul.pdf. historia i spoleczenstwo podrecznik pdf.pdf. liceum dabrowskiego progi punktowe 2016.pdf. przymiotniki dzierzawcze Przypisz każdej z podanych w tabeli postaci (1-4) odpowiadające jej określenie wybrane spośród A-F. 1.Kasandra 2. Eurydyka 3. Niobe 4. Penelopa. A. Wierna żona B. Wieczna księżniczka C. Cierpiąca matka D. Zwiastunka nieszczęść E. Uosobienie kary F. Ukochana Orfeusza Inspirujace miejsca w internecie. freelancer:UK. Co projektuje się w UK w zakresie grafiki użytkowej, prace grafików ze Zjednoczonego Królestwa. Twoja praca powinna liczyé co najmniej 250 slów. Elizabeth Bishop Ta jedna sztuka (Hum. Stanislaw Barañczak) W sztuce tracema me jest trudno dojéé do wprawy; tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie straty, Že kiedy siç je traci — me ma sprawy. Traé co dzien coé nowego. Przyjmuj bez obawy straconq szansç, uplyw chwil, zgubione letak tombol manual tv led sharp aquos. Matura 2015 język polski podstawowy [ARKUSZE, ODPOWIEDZI] MATURA 2015 JĘZYK POLSKI ODPOWIEDZI. 4 maja w całej Polsce maturzyści przystąpili do Egzaminu Maturalnego 2015. Matura 2015 rozpoczęła się egzaminem z języka... 4 maja 2015, 16:30 Wyniki matur 2015. Jak poszło uczniom z Małopolski? Wyniki matur 2015. Biorąc pod uwagę wyniki ze starej i nowej matury, małopolscy maturzyści napisali egzamin dojrzałości najlepiej w kraju. W sumie egzamin zdało... 30 czerwca 2015, 16:43 Wyniki matur 2015 już dziś. Jak sprawdzić wyniki matur 2015 w internecie? Wyniki matur 2015. Jak sprawdzić wyniki matur 2015 i kiedy pojawią się wyniki matur 2015? Tegoroczni maturzyści poznają wyniki matur 2015 30 czerwca 2015.... 29 czerwca 2015, 20:32 Wyniki matur 2015 już jutro 30 czerwca Wyniki matur 2015. Tegoroczni maturzyści poznają wyniki matur 2015 30 czerwca 2015. Wtedy do szkół trafią świadectwa maturalne przekazane przez Okręgowe... 29 czerwca 2015, 17:15 Matura 2015. Informatyka podstawowa, rozszerzona [ODPOWIEDZI + ARKUSZE] Matura 2015. INFORMATYKA. We wtorek, 19 maja o godzinie maturzyści napiszą egzamin maturalny z informatyki na poziomie rozszerzonym i podstawowym. U nas... 19 maja 2015, 8:17 MATURA 2015. francuski podstawowy [ARKUSZE, ODPOWIEDZI wkrótce] technikum, liceum MATURA 2015. FRANCUSKI podstawowy. 18 maja maturzyści przystąpili do egzaminu z języka francuskiego na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Zobaczcie arkusze z... 18 maja 2015, 14:48 Matura 2015. Chemia rozszerzona dla LO ODPOWIEDZI + ARKUSZE MATURA 2015. CHEMIA rozszerzona, podstawowa. Maturzyści w piątek 15 maja o godzinie przystąpią do egzaminu maturalnego z chemii na poziomie podstawowym i... 15 maja 2015, 14:50 Matura 2015. Chemia podstawowa i rozszerzona dla TECHNIKUM ODPOWIEDZI + ARKUSZE MATURA 2015. CHEMIA podstawowa i rozszerzona. Maturzyści w piątek 15 maja o godzinie przystąpią do egzaminu maturalnego z chemii na poziomie podstawowym i... 15 maja 2015, 12:23 MATURA 2015. CHEMIA rozszerzona, podstawowa ODPOWIEDZI + ARKUSZE technikum, liceum MATURA 2015. CHEMIA rozszerzona, podstawowa. W piątek, 15 maja maturzyści zmierzą sie z egzaminem z chemii na poziomie podstawowym i rozszezrzonym. U nas... 15 maja 2015, 8:22 MATURA 2015. ROSYJSKI podstawowy. Mamy ARKUSZE z rosyjskiego. Liceum, technikum MATURA 2015. ROSYJSKI podstawowy. 14 maja o godz. 9 maturzyści przystąpili do egzaminu z języka rosyjskiego na poziomie podstawowym. U nas po teście znajdziecie... 14 maja 2015, 15:01 MATURA 2015. Rosyjski rozszerzony [ARKUSZE ODPOWIEDZI] z rosyjskiego liceum, technikum MATURA 2015. ROSYJSKI podstawowy. W czwartek o godzinie 14 abiturienci zmierzą się z maturą z języka rosyjskiego z poziomu rozszerzonego oraz egzaminem na... 14 maja 2015, 11:33 MATURA 2015. Rosyjski podstawowy już dziś! ARKUSZE ODPOWIEDZI liceum, technikum MATURA 2015. ROSYJSKI podstawowy. 14 maja o godz. 9 maturzyści przystąpią do egzaminu z języka rosyjskiego na poziomie podstawowym. U nas po teście znajdziecie... 14 maja 2015, 8:14 Matura 2015. Geografia Technikum [ARKUSZE, ODPOWIEDZI] Matura 2015. Geografia rozszerzona, podstawowa. 13 maja maturzyści napisali maturę z geografii na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Na maturze z geografii na... 13 maja 2015, 15:11 Matura 2015. Geografia LO [ARKUSZE, odpowiedzi] Matura 2015. Geografia rozszerzona, podstawowa. 13 maja maturzyści napisali maturę z geografii na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Geografia jest trzecim... 13 maja 2015, 15:07 Matura 2015. Geografia rozszerzona. Jak poszło? [ARKUSZE, ODPOWIEDZI] Matura 2015. Geografia rozszerzona. Dziś matura z geografii. Geografia jest trzecim najczęściej wybieranym przez licealistów przedmiotem na poziomie... 13 maja 2015, 11:26 Matura 2015. GEOGRAFIA rozszerzona, podstawowa już dziś! [ARKUSZE, ODPOWIEDZI] liceum, technikum Matura 2015. Geografia rozszerzona, podstawowa. 13 maja maturzyści napiszą maturę z geografii na poziomie podstawowym i rozszerzonym. U nas po teście... 13 maja 2015, 8:14 MATURA 2015. Niemiecki podstawowy LICEUM (LO) ARKUSZE CKE, odpowiedzi MATURA 2015. NIEMIECKI podstawowy LICEUM. We wtorek, 12 maja maturzyści przystąpią do matury z języka niemieckiego na poziomie podstawowym. ARKUSZE TESTY... 12 maja 2015, 14:46 MATURA 2015. NIEMIECKI rozszerzony [ARKUSZE, ODPOWIEDZI] Arkusze z niemieckiego liceum, technikum MATURA 2015. NIEMIECKI rozszerzony. 12 maja o godzinie 14 uczniowie napiszą egzamin z języka niemieckiego na poziomie rozszerzonym. MATURA 2015. NIEMIECKI... 12 maja 2015, 11:45 MATURA 2015. NIEMIECKI podstawowy już dziś! TECHNIKUM, LICEUM [arkusze, odpowiedzi] MATURA 2015. NIEMIECKI podstawowy. We wtorek, 12 maja maturzyści zmierzą się z egzaminem z języka niemieckiego. O godzinie odbędzie się egzamin na poziomie... 12 maja 2015, 8:40 MATURA 2015. FIZYKA rozszerzona LO ARKUSZE zadań + TEST + klucz odpowiedzi MATURA 2015. FIZYKA rozszerzona LO. Dziś odbyła się matura z fizyki na poziomie rozszerzonym. Egzamin miał formę pisemną i trwał 180 minut. Mamy ARKUSZE I... 11 maja 2015, 15:03 MATURA 2015. FIZYKA rozszerzona i podstawowa TECHNIKUM arkusze, odpowiedzi MATURA 2015. FIZYKA I ASTRONOMIA podstawowa i rozszerzona TECHNIKUM. Dziś odbyła się matura z fizyki i astronomii na poziomie podstawowym i rozszerzonym.... 11 maja 2015, 14:59 MATURA 2015. NIEMIECKI podstawowy. ARKUSZE TESTY odpowiedzi z niemieckiego technikum, liceum MATURA 2015. NIEMIECKI podstawowy TECHNIKUM, LICEUM. We wtorek, 12 maja maturzyści przystąpią do matury z języka niemieckiego na poziomie podstawowym. W maju... 11 maja 2015, 10:44 Rozpoczęła się matura 2015. JĘZYK POLSKI poziom podstawowy - to z nim uczniowie musieli się zmierzyć na początku. ODPOWIEDZI, ARKUSZE, ROZWIĄZANIA ZADAŃ - to wszystko jeszcze dzisiaj znajdziecie na naszej stronie. Pojawią się tutaj około godziny 15, kiedy CKE opublikuje arkusze pytań. Piszcie, jak poszła Wam matura 2015 - język polski poziom 2015. JĘZYK POLSKI poziom podstawowy - PRZYKŁADOWE ODPOWIEDZI (ARKUSZE są w galerii zdjęć)Przeczytaj uważnie teksty, a następnie wykonaj zadania umieszczone pod nimi. Odpowiadaj tylko na podstawie tekstów i tylko własnymi słowami – chyba że w zadaniu polecono inaczej. Udzielaj tylu odpowiedzi, o ile jesteś proszona/ BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”).Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Zobacz również: Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione,ale nawet społecznie do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”.Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane*. Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. * Sankcjonowane – tu: akceptowane. Zadanie Przekształć tytuł tekstu tak, aby wyrazić jego sens bez użycia przykład: Jak można dzisiaj mówić modnie? lub Popularne zjawiska językoweZadanie podstawie tekstu oraz swojej wiedzy o języku określ podobieństwo i różnicę między perswazją i manipulacją - Zarówno perswazja, jak i manupulacja chcą przekonać odbiorcę do tego, co che mu przekazać - Manipulacja bywa nieuczciwa. Potrafi nawet mijać się z prawdą, tylko po to by osiągnąć swój Jerzy Bralczyk w tym tekście przestrzega tabu językowego, o którym pisze w swoim artykule? Odpowiedź uzasadnij. W swoim artykule prof. Jerzy Bralczyk przestrzega tabu językowe przez to, że nie przytacza w nim słów wulgarnych, które z pewnością mogłyby ożywić tekst, a tym samym przyciągnąć do niego "Nie przepraszam za brak przykładów".Zadanie Na podstawie całego tekstu przedstaw zauważone przez autora tendencje dominujące w publicznych wypowiedziach oraz podaj po dwa przykłady je 1. Powszechna zgoda na persawazję i manipulację (skuteczność)Przykłady:"Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty.""Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista.""Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo."Tendencja 2. Dostosowanie języka do odbiorcy i jego oczekiwań (atrakcyjność) Przykłady:"W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę.""Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie.""Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”,„szaleństwa”. ""Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów." Zadanie wnioski zawarte w dwóch ostatnich akapitach wywodu dotyczącea) różnicy między omawianymi chcemy by teksty były funkcjonalne staramy się dbać o ich język, natomiast by zyskały na atrakcyjności "bawimy się językiem" często nim manipulując. b) najważniejszego skutku tych czytać atrakcyjne teksty. Chcemy ich czytać coraz więcej, i mają do nas mówić w nich profesjonaliści. Oczekujemy profesjonalnych Wykorzystując informacje z tekstu, przekształć poniższe zdanie tak, aby uniknąć stosowania wyrazów kreatywny reżyser zatrudnił same supergwiazdy, więc czekamy na nowy megahit. Na przykład: Reżyser słynący z ciekawych pomysłów, zatrudnił samych najlepszych aktorów, więc czekamy na kolejny świetny Napisz streszczenie tekstu liczące 40–60 słów. W tekście "Co się nosi w mówieniu?" profesor Jerzy Bralczyk omawia zmiany z jakimi mamy do czynienia we współczesnym języku, głównie mówionym. Językoznawca wskazuje, że dużą wagę przywiązujemy ostatnio do mody językowej. Budując wypowiedzi satwiamy przede wszystkim na funkcjonalność i atrakcyjność naszych informacji. Te zjawiska zawsze są obecne w naszym języku, dzięi nim możemy wpływać na to, jak ma brzmieć nasza wypowiedź. Zwłaszcza, że współczesni odbiorcy chcą tekstów atrakcyjnych, takich trów ich zaciekawią i 'uwiodą". A także takich, w których do pewnych racji przekonują ich profesjonaliści. Zadanie NowickiKsiążki na całe życieStoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Na nich książki, do których się wraca. Tak jest w znanych mi domach. Po wiele z tych lektur przyłóżkowych ludzie sięgają przez całe życie. Wszystkim nam potrzeba stałych odniesień. Z tym czytaniem znanych książek jest jak ze słuchaniem muzyki, niekoniecznie dobrej – tych utworów, które pozostają świeże, choć dawno już są znane na pamięć. Chce się słuchać bez końca, nie myśląc o tym, którymś momencie zamiera chęć połknięcia wszystkich książek świata. Zawsze podziwiałem moich przyjaciół, którzy wiele czytają. Sam niemal rok spędziłem w czytelni British Museum, w bieżącej lekturze odkrywając tytuł następnej. Sens czytania tak wielu tytułów polegał na tym, by znaleźć książki, które miałbym ochotę czytać wciąż na nowo. Tak Verlyn Klinkenborg* opisuje swój książkowy łańcuszek musi w końcu ogarnąć strach przed kosmosem, nieskończoną przestrzenią – bo kiedy pomyśleć, że w każdej porządnej bibliotece ukryto miliony tomów, to wiadomo z góry, że nie wystarczy życia, żeby chociaż tę jedną bibliotekę poznać w pozostaje droga mnicha – wejście w przestrzenie ograniczone i przez to otwarte na świat wewnętrzny. W ten sposób rozpoczyna się praca literackiego działkowicza, porzucającego wielkie areały i uprawiającego swój spłachetek*.Ten fenomen domowej półki należy do kultury masowej – bo cóż innego kryje się w popularnym pytaniu o książki ulubione? Właśnie tych paręnaście tomów ratunkowych. Bo kiedy wydaje się, że niebo spadnie na głowę, trzeba szukać schronienia. Trzeba lektury, która zasłoni widok, trzeba miarowego kołysania znanej więc wracanie do tych samych książek ma w ogóle jakieś wady? Przynajmniej jedna zdaje się oczywista – im więcej książek czytamy wielokrotnie, tym mniej poznajemy znoszę czytania nowych książek. Czytałem w kółko 20 czy 30 tomów i tylko te książki mam ochotę czytać nadal. Kiedy książka jest zupełnie nowa, zasiadam do niej, jakbym się zabierał do dziwnego dania, obracał i dziobał tu i ówdzie, nie za bardzo wiedząc, co o niej sądzić. Apetyt winna wspomagać potrzeba zaufania i pewności, pisał William Hazlitt*.Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Ludzie w kółko czytają. Każdy w czym innym szuka oparcia. Ofiarujemy sobie spokój w twardej albo broszurowej okładce, w kawałku plastiku z ekranem. Chyba o to właśnie chodzi: o budowanie wyspy własnej, jednoosobowej, o pewność następnego zdania, o poczucie, że jest ktoś bliski, kto nie zawiedzie. Po to ludzie łączą się z książkami na całe podstawie: Wojciech Nowicki, Chwała półkownikom, „Książki” nr 4/2012* Verlyn Klinkenborg (ur. 1952) – amerykański pisarz.* Spłachetek – mały skrawek ziemi.* William Hazlitt (1778–1830) – angielski pisarz, eseista i krytyk literacki. Zadanie Podaj jedną wadę czytania nowych książek i jedną wadę czytania tych samych książek, zgodnie z tekstem Wojciecha czytania nowych książek: Nigdy nie wiemy, czy będą interesujące. Co możemy w nich znaleźć, wyczytać. Czy będzie nam się czytania tych samych książek: Czytając w kóło te same ksiązki, mogą nam się znudzić. A tym samym przestaniemy czytać. Zadanie Z podanych pytań wybierz te, na które odpowiedzi dają wskazane akapity tekstu, i wpisz do tabeli oznaczenia literowe tych pytań. Każdemu akapitowi przyporządkuj jedno Jakie wady ma czytanie nowych książek?b) Po jakiego typu książki sięgamy najczęściej?c) Czym dla człowieka może być domowa biblioteczka?d) Co tracimy, gdy wracamy wciąż do tych samych książek?e) Co wspólnego ze sobą mają czytanie książek i słuchanie muzyki?f) Z jakiej przyczyny ludzie porzucają pragnienie czytania coraz to nowych książek? ODPOWIEDZI:1 - e3 - f7 - cZadanie jaką funkcję pełnią cytaty przytoczone w tekście. Cytaty są przykładami tez, które autor przytacza w Wyjaśnij znaczenie metafor użytych przez autora szczęścia: to zestaw książek, które chce się - bez przerwy - czytać od nowaKosmos: niewyobrażalnie duża liczba książek, które wciąż czekają na to, by je przeczytać Zadanie a) Napisz, z jakiego dzieła pochodzi podany fragment i kto jest jego pominąć, ptak małego lotu,Pominąć strefy ulewy i grzmotuI szukać tylko cienia i pogody,Wieki dzieciństwa, domowe zagrody…[…]O, gdybym kiedy dożył tej pociechy,Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy,Żeby wieśniaczki kręcąc kołowrotki,Gdy odśpiewają ulubione zwrotki[…]Gdyby też wzięły na koniec do rękiTe księgi proste jako ich piosenki!Tytuł: "Pan Tadeusz"Autor: Adam Mickiewiczb) Czy myśl wyrażona w tym fragmencie jest zgodna z oczekiwaniami czytelników opisanymi w tekście Wojciecha Nowickiego? Odpowiedź uzasadnij. Nie jest zgodna, bowiem Adam Mickiewicz - wieszcz narodowy - chciał, by jego dzieła dotrały pod strzechy najniższych warstw społecznych. Natomiast Wojciech Nowicki uważa, że książka powinna być opoką dla każdego z nas. Zadanie jeden temat i napisz 1. Wolna wola człowieka czy siły od niego niezależne – co przede wszystkim decyduje o ludzkim losie? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do podanego fragmentu Lalki, całego utworu Bolesława Prusa oraz innegotekstu kultury. Bolesław PrusLalkaPowoli jednakże, ku największemu zdziwieniu, spostrzegł, że ów Paryż, budowany przez kilkanaście wieków, przez miliony ludzi, nie wiedzących o sobie i nie myślących o żadnym planie, ma jednakże plan, tworzy całość, nawet bardzo logiczną. Uderzyło go naprzód to, że Paryż jest podobny do olbrzymiego półmiska […]. Półmisek ten w stronie południowej jest pęknięty i przedzielony Sekwaną […].Lecz gdy pilniej zaczął rozglądać się w planie Paryża, spostrzegł to, czego nie dojrzeli rodowici paryżanie […].Paryż, pomimo pozornego chaosu, ma plan, ma logikę, chociaż budowało go przez kilkanaście wieków miliony ludzi, nie wiedzących o sobie i bynajmniej nie myślących o logice i posiada to, co można by nazwać kręgosłupem, osią krystalizacji miasta. […] Obserwacje te wzbudziły w duszy Wokulskiego nowe prądy, o których pierwej nie myślał albo myślał niedokładnie. Zatem wielkie miasto, jak roślina i zwierzę, ma właściwą sobie anatomię i fizjologię. Zatem – praca milionów ludzi, którzy tak głośno krzyczą o swojej wolnej woli, wydaje te same skutki, co praca pszczół, budujących regularne plastry, mrówek, wznoszących ostrokrężne kopce, albo związków chemicznych, układających się w regularne ma więc w społeczeństwie przypadku, ale nieugięte prawo, które jakby na ironię z ludzkiej pychy, tak wyraźnie objawia się w życiu najkapryśniejszego narodu – Francuzów!Rządzili nimi Merowingowie* i Karlowingowie*, Burboni* i Bonapartowie*, były trzy republiki i parę anarchii, była inkwizycja i ateizm, rządcy i ministrowie zmieniali się jak krój sukien albo obłoki na niebie… Lecz pomimo tylu zmian, tak na pozór głębokich, Paryż coraz dokładniej przybierał formę półmiska, rozdartego przez Sekwanę; coraz wyraźniej rysowała się na nim oś krystalizacji, biegnąca z placu Bastylii do Łuku Gwiazdy, coraz jaśniej odgraniczały się dzielnice: uczona i przemysłowa, rodowa i handlowa, wojskowa i sam fatalizm* spostrzegł Wokulski w historii kilkunastu głośniejszych rodzin paryskich. Dziad, jako skromny rzemieślnik, pracował przy ulicy Temple* po szesnaście godzin na dobę; jego syn, skąpawszy się w cyrkule łacińskim*, założył większy warsztat przy ul. Św. Antoniego*. Wnuk, jeszcze lepiej zanurzywszy się w naukowej dzielnicy, przeniósł się jako wielki handlarz na bulwar Poissonnière*, zaś prawnuk, już jako milioner, zamieszkał w sąsiedztwie Pól Elizejskich po to, ażeby… jego córki mogły chorować na nerwy przy bulwarze St. Germain*. I tym sposobem ród spracowany i zbogacony około Bastylii, zużyty około Tuileries, dogorywał w pobliżu Notre-Dame. Topografia miasta odpowiadała historii Prus, Lalka, Wrocław 1998. *Merowingowie – dynastia królów panująca w państwie frankijskim w V–VIII w.*Karlowingowie (albo Karolingowie) – dynastia rządząca państwem Franków w VIII–X w.*Burboni (albo Burbonowie) – dynastia, z której pochodzili królowie panujący we Francji w latach 1589–1830.*Bonapartowie – dwaj cesarze: Napoleon I i Napoleon III.* Fatalizm – [tu:] nieuchronny bieg zdarzeń.* Ulica Temple – ulica rzemieślników i uboższego mieszczaństwa.* Cyrkuł łaciński – dzielnica szkół wyższych, księgarń i antykwariatów.*Ulica Św. Antoniego – ulica przebiegająca przez bardzo uprzemysłowione wówczas rejony Paryża.*Bulwar Poissonnière – ulica zamożnego mieszczaństwa. Co powinno się znaleźć w wypracowaniu?informacja o powieści z epoki pozytywizmu należy postawić tezę, na przykład: Człowiek jest taki, jak jego miejsce urodzenia (jak miasto, z którego pochodzi) krótkie przedstawienie Stanisława Wokulskiego, później skupienie się na jego obserwacji Paryża. Tam zwrócić uwagę na to, że Wokulski dostrzega porządek jaki panuje w stolicy Francji; jak zachowują się ludzie; podział na granice: pochodzenia, wykształcenia, przemysłu i handlu; drogę awansu tego, kim jest Wokulski, czy sam decydował o swoim losie i czy ludzie mogą sami o swoim losie zadecydować porównanie go z innym bohaterem literackim, np. Rodionem Raskolnikowem ze "Zbrodni i kary" (bohater powieści Fiodora Dostojewskiego uważał, że jest lepszy niż inny, i że nie obowiązują go te same prawa co pozostałych ludzi) Temat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Elizabeth BishopTa jedna sztuka(tłum. Stanisław Barańczak) W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczuciestraty, że kiedy się je traci – nie ma co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawystraconą szansę, upływ chwil, zgubione sztuce tracenia nie jest trudno dojść do rozleglej, trać szybciej, ćwicz – wejdzie ci w nawykutrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś ucieclub chociażby się wybrać. Praktykuj te mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawyblask dawnych domów? Dzisiaj – blady cień, ukłuciew sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawyogromniejsze: dwie rzeki, kontynent. Nie wrócędo nich już nigdy, ale trudno. Nie ma gdy stracę ciebie (ten gest, śmiech chropawy,który kocham), nie będzie w tym kłamstwa. Tak, w sztucetracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne Bishop, Ta jedna sztuka, [w:] Od Chaucera do Larkina. 400 nieśmiertelnych wierszy 125 poetów anglojęzycznych z 8 stuleci, wybrał, przełożył i opracował Stanisław Barańczak, Kraków początku warto zwrócić uwagę na to, że Elizabeth Bishop uważa, że ludzie szybko godzą się ze stratą nie tylko bliskich ludzi, ale takze stratą - materialną. Trzeba wskazać, że w wierszu pojawia się motyw Vanitas, ktory skłania do wiersza wynika, że dla nas strata bliskiej osoby i przedmiotu ma podobną wartość. Stajemy się nihilistami. Gubimy gdzieś też przeanailzować budowę stroficzną wiersza, występujące w nim rymy i powtarzający się - jak refen - jeden wers. Pamiętać o tym, że podmiot liryczny mówi w pierwszej go porównać na przykład z wierszem "Prospekt" Wisławy Szymborskiej. W nim zamiast "nic się nie stało" - ELizabeth Bishop pojawa się pastylka, jako lekarstwo na każdy problem. "Jestem pastylka na w mieszkaniu,skutkuję w urzędzie,siadam do egzaminów,starannie sklejam rozbite garnuszki -tylko mnie zażyj,rozpuść pod językiem,tylko mnie połknij,tylko popij wodą."Lub "Kochać i tracić..." Leopolda Staffa. Wiersz ten, jak wiele innych utworów poety ma charakter refleksyjny. Odnosi się do wszystkich ludzi żyjących na ziemi, brak w nim indywidualizacji jednostki. Wynika to z przeświadczenia artysty, że nasze losy są posobne, a nasze życie rządzi się tymi samymi, określonymi i tracić, pragnąć i żałować,Padać boleśnie i znów się podnosić,Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"Oto jest życie: nic, a jakże dosyć... ***Matura 2015. JĘZYK POLSKI poziom podstawowy. Co było na egzaminie? PODSUMOWANIEFragment "Lalki" Bolesława Prusa - w którym Wokulski opowiada o topografii Paryża, a także wiersz Elizabeth Bishop "Ta jedna sztuka" - znalazły się w arkuszu z języka polskiego z którym mierzyli się tegoroczni maturzyści z liceów ogólnokształcących. - Matura nie była trudna - przyznają Ernestyna i Magdalena z XX Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu. - Zdałyśmy na pewno, pytanie tylko, na ile procent. Wszystko zależy od wypracowania. A o czym było? Maturzyści musieli odpowiedzieć na pytanie, czy siły niezależne od człowieka mają wpływ na jego życie, postępowanie. Matura 2015. Język polski poziom podstawowy nie był trudny. Jakie będą kolejne egzaminy?W arkuszu maturalnym znalazły się także dwa teksty. Jeden dotyczył tendencji i mody w języku a drugi był o tym, czy warto sięgać po nowe książki, czy lepiej wracać do starych tytułów. Matura 2015. Język polski poziom podstawowy. W arkuszu znalazł się wiersz Elizabeth Bishop:TA JEDNA SZTUKAtłum. Stanisław BarańczakW sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczuciestraty, że kiedy się je traci – nie ma co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawystraconą szansę, upływ chwil, zgubione sztuce tracenia nie jest trudno dojść do rozleglej, trać szybciej, ćwicz – wejdzie ci w nawykutrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś ucieclub chociażby się wybrać. Praktykuj te mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawyblask dawnych domów? Dzisiaj – blady cień, ukłuciew sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawyogromniejsze: dwie rzeki, kontynent. Nie wrócędo nich już nigdy, ale trudno. Nie ma gdy stracę ciebie (ten gest, śmiech chropawy,który kocham), nie będzie w tym kłamstwa. Tak, w sztucetracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne 2015. JĘZYK POLSKI poziom podstawowy [ODPOWIEDZI, ARKUSZE] - pytania i odpowiedzi pojawią się tu około godziny 15, kiedy CKE opublikuje w Paryżu - czyli o czym mógł być fragment tekstu na maturze 2015("Lalka" rozdział Szare dnie i krwawe godziny)Odcinek "Widziadło" - serial "Lalka"Wokulski jedzie pociągiem do Paryża, gdzie czeka na niego Suzin. Przyjaciel zachwala Wokulskiemu uroki miasta, ale kupca to nie interesuje. Idzie do hotelu, odpocząć. Potem wychodzi na spacer i zachwyca się Paryżem: bogatym i pięknym miastem. Ciągle myśli też o Izabeli Łęckiej. Wraca do hotelu, tam odwiedzają naciągacze, przewodnicy, wynalazcy, a nawet baronowa, która za 20 tysięcy franków chce mu sprzedać tajemnice o nim samym. Po ich wyjściu Wokulski rozmawia z Jumartem. Okazuje się, że Paryż kryje wiele niespodzianek – Jumart, który pracuje jako służący, jest podwójnym doktorem kilku dniach Stanisław Wokulski dochodzi do wniosku, że Paryż, mimo ciągłych zmian, jest dość konsekwentnie zbudowany. Jego plan przypomina ogromny półmisek, przedzielony Sekwaną. Wokulski rozmyśla nad tym, że gdyby zamiast w Warszawie działał w Paryżu jego życie zapewne wyglądałoby inaczej – łatwiej byłoby mu o studia, majątek, a nawet o rękę panny Izabeli. Lista zadańOdpowiedzi do tej matury możesz sprawdzić również rozwiązując test w dostępnej już aplikacji Matura - testy i zadania, w której jest także, np. odmierzanie czasu, dodawanie do powtórek, zapamiętywanie postępu i wyników czy notatnik :) Dziękujemy developerom z firmy Geeknauts, którzy stworzyli tę aplikację Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 56%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 1. (0–1)Przekształć tytuł tekstu tak, aby wyrazić jego sens bez użycia metafory. Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 64%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 2. (0–2)Na podstawie tekstu oraz swojej wiedzy o języku określ podobieństwo i różnicę między perswazją i manipulacją Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 65%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 3. (0–1)Czy Jerzy Bralczyk w tym tekście przestrzega tabu językowego, o którym pisze w swoim artykule? Odpowiedź uzasadnij. Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 47%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 4. (0–2)Na podstawie całego tekstu przedstaw zauważone przez autora tendencje dominujące w publicznych wypowiedziach oraz podaj po dwa przykłady je 1......................Przykłady:..........................................Tendencja 2......................Przykłady:.......................................... Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 80%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 5. (0–2)Przedstaw wnioski zawarte w dwóch ostatnich akapitach wywodu dotyczące a) różnicy między omawianymi tendencjami. ................ ................ b) najważniejszego skutku tych tendencji. ................ ................ Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 77%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 6. (0–1)Wykorzystując informacje z tekstu, przekształć poniższe zdanie tak, aby uniknąć stosowania wyrazów modnych. Ten kreatywny reżyser zatrudnił same supergwiazdy, więc czekamy na nowy megahit. Tekst do zadań Jerzy BralczykCo się nosi w mówieniu? Mody zawsze były i będą – głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”, „kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”). Dominującymi tendencjami dzisiejszego języka publicznego wydają się jednak: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność. Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez teoretyków i praktyków. Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych – można mówić o powszechnej zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako „promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” – uznajemy nie tylko za uzasadnione, ale nawet społecznie potrzebne. Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel. Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi. Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy „słuszny”. Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań. W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent – bo zwracają uwagę. Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko „fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje” zamiast „zainteresowań” – sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”, „szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej wulgaryzacji – nie przepraszam za brak przykładów. O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka, z przekonaniem o jego sile i skuteczności – o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem. Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić, że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś i najważniejsze – zaczynają być społecznie sankcjonowane1 . Godzimy się na to, by mówili do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego. Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r. 1 Sankcjonowane – tu: akceptowane. pwz: 65%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 7. (0–3)Napisz streszczenie tekstu liczące 40–60 słów. Tekst do zadań Wojciech NowickiKsiążki na całe życie Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Na nich książki, do których się wraca. Tak jest w znanych mi domach. Po wiele z tych lektur przyłóżkowych ludzie sięgają przez całe życie. Wszystkim nam potrzeba stałych odniesień. Z tym czytaniem znanych książek jest jak ze słuchaniem muzyki, niekoniecznie dobrej – tych utworów, które pozostają świeże, choć dawno już są znane na pamięć. Chce się słuchać bez końca, nie myśląc o tym, dlaczego. W którymś momencie zamiera chęć połknięcia wszystkich książek świata. Zawsze podziwiałem moich przyjaciół, którzy wiele czytają. Sam niemal rok spędziłem w czytelni British Museum, w bieżącej lekturze odkrywając tytuł następnej. Sens czytania tak wielu tytułów polegał na tym, by znaleźć książki, które miałbym ochotę czytać wciąż na nowo. Tak Verlyn Klinkenborg2 opisuje swój książkowy łańcuszek szczęścia. Czytelnika musi w końcu ogarnąć strach przed kosmosem, nieskończoną przestrzenią – bo kiedy pomyśleć, że w każdej porządnej bibliotece ukryto miliony tomów, to wiadomo z góry, że nie wystarczy życia, żeby chociaż tę jedną bibliotekę poznać w całości. Wtedy pozostaje droga mnicha – wejście w przestrzenie ograniczone i przez to otwarte na świat wewnętrzny. W ten sposób rozpoczyna się praca literackiego działkowicza, porzucającego wielkie areały i uprawiającego swój spłachetek3 . Ten fenomen domowej półki należy do kultury masowej – bo cóż innego kryje się w popularnym pytaniu o książki ulubione? Właśnie tych paręnaście tomów ratunkowych. Bo kiedy wydaje się, że niebo spadnie na głowę, trzeba szukać schronienia. Trzeba lektury, która zasłoni widok, trzeba miarowego kołysania znanej frazy. Czy więc wracanie do tych samych książek ma w ogóle jakieś wady? Przynajmniej jedna zdaje się oczywista – im więcej książek czytamy wielokrotnie, tym mniej poznajemy nowych. Nie znoszę czytania nowych książek. Czytałem w kółko 20 czy 30 tomów i tylko te książki mam ochotę czytać nadal. Kiedy książka jest zupełnie nowa, zasiadam do niej, jakbym się zabierał do dziwnego dania, obracał i dziobał tu i ówdzie, nie za bardzo wiedząc, co o niej sądzić. Apetyt winna wspomagać potrzeba zaufania i pewności, pisał William Hazlitt4 . Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Ludzie w kółko czytają. Każdy w czym innym szuka oparcia. Ofiarujemy sobie spokój w twardej albo broszurowej okładce, w kawałku plastiku z ekranem. Chyba o to właśnie chodzi: o budowanie wyspy własnej, jednoosobowej, o pewność następnego zdania, o poczucie, że jest ktoś bliski, kto nie zawiedzie. Po to ludzie łączą się z książkami na całe życie. 2 Verlyn Klinkenborg (ur. 1952) – amerykański pisarz. 3 Spłachetek – mały skrawek ziemi. 4 William Hazlitt (1778–1830) – angielski pisarz, eseista i krytyk podstawie: Wojciech Nowicki, Chwała półkownikom, „Książki” nr 4/2012. pwz: 73%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 8. (0–1)Podaj jedną wadę czytania nowych książek i jedną wadę czytania tych samych książek, zgodnie z tekstem Wojciecha czytania nowych książek:.................Wada czytania tych samych książek:................. Tekst do zadań Wojciech NowickiKsiążki na całe życie Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Na nich książki, do których się wraca. Tak jest w znanych mi domach. Po wiele z tych lektur przyłóżkowych ludzie sięgają przez całe życie. Wszystkim nam potrzeba stałych odniesień. Z tym czytaniem znanych książek jest jak ze słuchaniem muzyki, niekoniecznie dobrej – tych utworów, które pozostają świeże, choć dawno już są znane na pamięć. Chce się słuchać bez końca, nie myśląc o tym, dlaczego. W którymś momencie zamiera chęć połknięcia wszystkich książek świata. Zawsze podziwiałem moich przyjaciół, którzy wiele czytają. Sam niemal rok spędziłem w czytelni British Museum, w bieżącej lekturze odkrywając tytuł następnej. Sens czytania tak wielu tytułów polegał na tym, by znaleźć książki, które miałbym ochotę czytać wciąż na nowo. Tak Verlyn Klinkenborg2 opisuje swój książkowy łańcuszek szczęścia. Czytelnika musi w końcu ogarnąć strach przed kosmosem, nieskończoną przestrzenią – bo kiedy pomyśleć, że w każdej porządnej bibliotece ukryto miliony tomów, to wiadomo z góry, że nie wystarczy życia, żeby chociaż tę jedną bibliotekę poznać w całości. Wtedy pozostaje droga mnicha – wejście w przestrzenie ograniczone i przez to otwarte na świat wewnętrzny. W ten sposób rozpoczyna się praca literackiego działkowicza, porzucającego wielkie areały i uprawiającego swój spłachetek3 . Ten fenomen domowej półki należy do kultury masowej – bo cóż innego kryje się w popularnym pytaniu o książki ulubione? Właśnie tych paręnaście tomów ratunkowych. Bo kiedy wydaje się, że niebo spadnie na głowę, trzeba szukać schronienia. Trzeba lektury, która zasłoni widok, trzeba miarowego kołysania znanej frazy. Czy więc wracanie do tych samych książek ma w ogóle jakieś wady? Przynajmniej jedna zdaje się oczywista – im więcej książek czytamy wielokrotnie, tym mniej poznajemy nowych. Nie znoszę czytania nowych książek. Czytałem w kółko 20 czy 30 tomów i tylko te książki mam ochotę czytać nadal. Kiedy książka jest zupełnie nowa, zasiadam do niej, jakbym się zabierał do dziwnego dania, obracał i dziobał tu i ówdzie, nie za bardzo wiedząc, co o niej sądzić. Apetyt winna wspomagać potrzeba zaufania i pewności, pisał William Hazlitt4 . Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Ludzie w kółko czytają. Każdy w czym innym szuka oparcia. Ofiarujemy sobie spokój w twardej albo broszurowej okładce, w kawałku plastiku z ekranem. Chyba o to właśnie chodzi: o budowanie wyspy własnej, jednoosobowej, o pewność następnego zdania, o poczucie, że jest ktoś bliski, kto nie zawiedzie. Po to ludzie łączą się z książkami na całe życie. 2 Verlyn Klinkenborg (ur. 1952) – amerykański pisarz. 3 Spłachetek – mały skrawek ziemi. 4 William Hazlitt (1778–1830) – angielski pisarz, eseista i krytyk podstawie: Wojciech Nowicki, Chwała półkownikom, „Książki” nr 4/2012. pwz: 62%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 9. (0–2)Z podanych pytań wybierz te, na które odpowiedzi dają wskazane akapity tekstu. Każdemu akapitowi przyporządkuj jedno Jakie wady ma czytanie nowych książek?b) Po jakiego typu książki sięgamy najczęściej?c) Czym dla człowieka może być domowa biblioteczka?d) Co tracimy, gdy wracamy wciąż do tych samych książek?e) Co wspólnego ze sobą mają czytanie książek i słuchanie muzyki?f) Z jakiej przyczyny ludzie porzucają pragnienie czytania coraz to nowych książek? pwz: 67%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 1. pwz: 60%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 3. Tekst do zadań Wojciech NowickiKsiążki na całe życie Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Na nich książki, do których się wraca. Tak jest w znanych mi domach. Po wiele z tych lektur przyłóżkowych ludzie sięgają przez całe życie. Wszystkim nam potrzeba stałych odniesień. Z tym czytaniem znanych książek jest jak ze słuchaniem muzyki, niekoniecznie dobrej – tych utworów, które pozostają świeże, choć dawno już są znane na pamięć. Chce się słuchać bez końca, nie myśląc o tym, dlaczego. W którymś momencie zamiera chęć połknięcia wszystkich książek świata. Zawsze podziwiałem moich przyjaciół, którzy wiele czytają. Sam niemal rok spędziłem w czytelni British Museum, w bieżącej lekturze odkrywając tytuł następnej. Sens czytania tak wielu tytułów polegał na tym, by znaleźć książki, które miałbym ochotę czytać wciąż na nowo. Tak Verlyn Klinkenborg2 opisuje swój książkowy łańcuszek szczęścia. Czytelnika musi w końcu ogarnąć strach przed kosmosem, nieskończoną przestrzenią – bo kiedy pomyśleć, że w każdej porządnej bibliotece ukryto miliony tomów, to wiadomo z góry, że nie wystarczy życia, żeby chociaż tę jedną bibliotekę poznać w całości. Wtedy pozostaje droga mnicha – wejście w przestrzenie ograniczone i przez to otwarte na świat wewnętrzny. W ten sposób rozpoczyna się praca literackiego działkowicza, porzucającego wielkie areały i uprawiającego swój spłachetek3 . Ten fenomen domowej półki należy do kultury masowej – bo cóż innego kryje się w popularnym pytaniu o książki ulubione? Właśnie tych paręnaście tomów ratunkowych. Bo kiedy wydaje się, że niebo spadnie na głowę, trzeba szukać schronienia. Trzeba lektury, która zasłoni widok, trzeba miarowego kołysania znanej frazy. Czy więc wracanie do tych samych książek ma w ogóle jakieś wady? Przynajmniej jedna zdaje się oczywista – im więcej książek czytamy wielokrotnie, tym mniej poznajemy nowych. Nie znoszę czytania nowych książek. Czytałem w kółko 20 czy 30 tomów i tylko te książki mam ochotę czytać nadal. Kiedy książka jest zupełnie nowa, zasiadam do niej, jakbym się zabierał do dziwnego dania, obracał i dziobał tu i ówdzie, nie za bardzo wiedząc, co o niej sądzić. Apetyt winna wspomagać potrzeba zaufania i pewności, pisał William Hazlitt4 . Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Ludzie w kółko czytają. Każdy w czym innym szuka oparcia. Ofiarujemy sobie spokój w twardej albo broszurowej okładce, w kawałku plastiku z ekranem. Chyba o to właśnie chodzi: o budowanie wyspy własnej, jednoosobowej, o pewność następnego zdania, o poczucie, że jest ktoś bliski, kto nie zawiedzie. Po to ludzie łączą się z książkami na całe życie. 2 Verlyn Klinkenborg (ur. 1952) – amerykański pisarz. 3 Spłachetek – mały skrawek ziemi. 4 William Hazlitt (1778–1830) – angielski pisarz, eseista i krytyk podstawie: Wojciech Nowicki, Chwała półkownikom, „Książki” nr 4/2012. pwz: 67%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 10. (0–1)Wyjaśnij, jaką funkcję pełnią cytaty przytoczone w tekście. Tekst do zadań Wojciech NowickiKsiążki na całe życie Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Na nich książki, do których się wraca. Tak jest w znanych mi domach. Po wiele z tych lektur przyłóżkowych ludzie sięgają przez całe życie. Wszystkim nam potrzeba stałych odniesień. Z tym czytaniem znanych książek jest jak ze słuchaniem muzyki, niekoniecznie dobrej – tych utworów, które pozostają świeże, choć dawno już są znane na pamięć. Chce się słuchać bez końca, nie myśląc o tym, dlaczego. W którymś momencie zamiera chęć połknięcia wszystkich książek świata. Zawsze podziwiałem moich przyjaciół, którzy wiele czytają. Sam niemal rok spędziłem w czytelni British Museum, w bieżącej lekturze odkrywając tytuł następnej. Sens czytania tak wielu tytułów polegał na tym, by znaleźć książki, które miałbym ochotę czytać wciąż na nowo. Tak Verlyn Klinkenborg2 opisuje swój książkowy łańcuszek szczęścia. Czytelnika musi w końcu ogarnąć strach przed kosmosem, nieskończoną przestrzenią – bo kiedy pomyśleć, że w każdej porządnej bibliotece ukryto miliony tomów, to wiadomo z góry, że nie wystarczy życia, żeby chociaż tę jedną bibliotekę poznać w całości. Wtedy pozostaje droga mnicha – wejście w przestrzenie ograniczone i przez to otwarte na świat wewnętrzny. W ten sposób rozpoczyna się praca literackiego działkowicza, porzucającego wielkie areały i uprawiającego swój spłachetek3 . Ten fenomen domowej półki należy do kultury masowej – bo cóż innego kryje się w popularnym pytaniu o książki ulubione? Właśnie tych paręnaście tomów ratunkowych. Bo kiedy wydaje się, że niebo spadnie na głowę, trzeba szukać schronienia. Trzeba lektury, która zasłoni widok, trzeba miarowego kołysania znanej frazy. Czy więc wracanie do tych samych książek ma w ogóle jakieś wady? Przynajmniej jedna zdaje się oczywista – im więcej książek czytamy wielokrotnie, tym mniej poznajemy nowych. Nie znoszę czytania nowych książek. Czytałem w kółko 20 czy 30 tomów i tylko te książki mam ochotę czytać nadal. Kiedy książka jest zupełnie nowa, zasiadam do niej, jakbym się zabierał do dziwnego dania, obracał i dziobał tu i ówdzie, nie za bardzo wiedząc, co o niej sądzić. Apetyt winna wspomagać potrzeba zaufania i pewności, pisał William Hazlitt4 . Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Ludzie w kółko czytają. Każdy w czym innym szuka oparcia. Ofiarujemy sobie spokój w twardej albo broszurowej okładce, w kawałku plastiku z ekranem. Chyba o to właśnie chodzi: o budowanie wyspy własnej, jednoosobowej, o pewność następnego zdania, o poczucie, że jest ktoś bliski, kto nie zawiedzie. Po to ludzie łączą się z książkami na całe życie. 2 Verlyn Klinkenborg (ur. 1952) – amerykański pisarz. 3 Spłachetek – mały skrawek ziemi. 4 William Hazlitt (1778–1830) – angielski pisarz, eseista i krytyk podstawie: Wojciech Nowicki, Chwała półkownikom, „Książki” nr 4/2012. pwz: 60%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 11. (0–2)Wyjaśnij znaczenie metafor użytych przez autora szczęścia: ............................................................Kosmos: ............................................................ Tekst do zadań Wojciech NowickiKsiążki na całe życie Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Na nich książki, do których się wraca. Tak jest w znanych mi domach. Po wiele z tych lektur przyłóżkowych ludzie sięgają przez całe życie. Wszystkim nam potrzeba stałych odniesień. Z tym czytaniem znanych książek jest jak ze słuchaniem muzyki, niekoniecznie dobrej – tych utworów, które pozostają świeże, choć dawno już są znane na pamięć. Chce się słuchać bez końca, nie myśląc o tym, dlaczego. W którymś momencie zamiera chęć połknięcia wszystkich książek świata. Zawsze podziwiałem moich przyjaciół, którzy wiele czytają. Sam niemal rok spędziłem w czytelni British Museum, w bieżącej lekturze odkrywając tytuł następnej. Sens czytania tak wielu tytułów polegał na tym, by znaleźć książki, które miałbym ochotę czytać wciąż na nowo. Tak Verlyn Klinkenborg2 opisuje swój książkowy łańcuszek szczęścia. Czytelnika musi w końcu ogarnąć strach przed kosmosem, nieskończoną przestrzenią – bo kiedy pomyśleć, że w każdej porządnej bibliotece ukryto miliony tomów, to wiadomo z góry, że nie wystarczy życia, żeby chociaż tę jedną bibliotekę poznać w całości. Wtedy pozostaje droga mnicha – wejście w przestrzenie ograniczone i przez to otwarte na świat wewnętrzny. W ten sposób rozpoczyna się praca literackiego działkowicza, porzucającego wielkie areały i uprawiającego swój spłachetek3 . Ten fenomen domowej półki należy do kultury masowej – bo cóż innego kryje się w popularnym pytaniu o książki ulubione? Właśnie tych paręnaście tomów ratunkowych. Bo kiedy wydaje się, że niebo spadnie na głowę, trzeba szukać schronienia. Trzeba lektury, która zasłoni widok, trzeba miarowego kołysania znanej frazy. Czy więc wracanie do tych samych książek ma w ogóle jakieś wady? Przynajmniej jedna zdaje się oczywista – im więcej książek czytamy wielokrotnie, tym mniej poznajemy nowych. Nie znoszę czytania nowych książek. Czytałem w kółko 20 czy 30 tomów i tylko te książki mam ochotę czytać nadal. Kiedy książka jest zupełnie nowa, zasiadam do niej, jakbym się zabierał do dziwnego dania, obracał i dziobał tu i ówdzie, nie za bardzo wiedząc, co o niej sądzić. Apetyt winna wspomagać potrzeba zaufania i pewności, pisał William Hazlitt4 . Stoliki, szafki, podłoga przy łóżku. Ludzie w kółko czytają. Każdy w czym innym szuka oparcia. Ofiarujemy sobie spokój w twardej albo broszurowej okładce, w kawałku plastiku z ekranem. Chyba o to właśnie chodzi: o budowanie wyspy własnej, jednoosobowej, o pewność następnego zdania, o poczucie, że jest ktoś bliski, kto nie zawiedzie. Po to ludzie łączą się z książkami na całe życie. 2 Verlyn Klinkenborg (ur. 1952) – amerykański pisarz. 3 Spłachetek – mały skrawek ziemi. 4 William Hazlitt (1778–1830) – angielski pisarz, eseista i krytyk podstawie: Wojciech Nowicki, Chwała półkownikom, „Książki” nr 4/2012. pwz: 29%Poziom wykonania zadania - im wyższy, tym zadanie było łatwiejsze dla 12. (0–2)a) Napisz, z jakiego dzieła pochodzi podany fragment i kto jest jego pominąć, ptak małego lotu,Pominąć strefy ulewy i grzmotuI szukać tylko cienia i pogody,Wieki dzieciństwa, domowe zagrody...[...]O, gdybym kiedy dożył tej pociechy,Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy,Żeby wieśniaczki kręcąc kołowrotki,Gdy odśpiewają ulubione zwrotki[...]Gdyby też wzięły na koniec do rękiTe księgi proste jako ich piosenki! Tytuł: ..........Autor: ......... b) Czy myśl wyrażona w tym fragmencie jest zgodna z oczekiwaniami czytelników opisanymi w tekście Wojciecha Nowickiego? Odpowiedź uzasadnij. Zadanie 13. (0–50)Wybierz jeden temat i napisz wypracowanie. Temat 1. Wolna wola człowieka czy siły od niego niezależne – co przede wszystkim decyduje o ludzkim losie? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do podanego fragmentu Lalki, całego utworu Bolesława Prusa oraz innego tekstu kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 PrusLalka Powoli jednakże, ku największemu zdziwieniu, spostrzegł, że ów Paryż, budowany przez kilkanaście wieków, przez miliony ludzi, nie wiedzących o sobie i nie myślących o żadnym planie, ma jednakże plan, tworzy całość, nawet bardzo logiczną. Uderzyło go naprzód to, że Paryż jest podobny do olbrzymiego półmiska [...]. Półmisek ten w stronie południowej jest pęknięty i przedzielony Sekwaną [...]. Lecz gdy pilniej zaczął rozglądać się w planie Paryża, spostrzegł to, czego nie dojrzeli rodowici paryżanie [...]. Paryż, pomimo pozornego chaosu, ma plan, ma logikę, chociaż budowało go przez kilkanaście wieków miliony ludzi, nie wiedzących o sobie i bynajmniej nie myślących o logice i stylu. Paryż posiada to, co można by nazwać kręgosłupem, osią krystalizacji miasta. [...] Obserwacje te wzbudziły w duszy Wokulskiego nowe prądy, o których pierwej nie myślał albo myślał niedokładnie. Zatem wielkie miasto, jak roślina i zwierzę, ma właściwą sobie anatomię i fizjologię. Zatem – praca milionów ludzi, którzy tak głośno krzyczą o swojej wolnej woli, wydaje te same skutki, co praca pszczół, budujących regularne plastry, mrówek, wznoszących ostrokrężne kopce, albo związków chemicznych, układających się w regularne kryształy. Nie ma więc w społeczeństwie przypadku, ale nieugięte prawo, które jakby na ironię z ludzkiej pychy, tak wyraźnie objawia się w życiu najkapryśniejszego narodu – Francuzów! Rządzili nimi Merowingowie5 i Karlowingowie6 , Burboni7 i Bonapartowie8 , były trzy republiki i parę anarchii, była inkwizycja i ateizm, rządcy i ministrowie zmieniali się jak krój sukien albo obłoki na niebie... Lecz pomimo tylu zmian, tak na pozór głębokich, Paryż coraz dokładniej przybierał formę półmiska, rozdartego przez Sekwanę; coraz wyraźniej rysowała się na nim oś krystalizacji, biegnąca z placu Bastylii do Łuku Gwiazdy, coraz jaśniej odgraniczały się dzielnice: uczona i przemysłowa, rodowa i handlowa, wojskowa i dorobkiewiczowska. Ten sam fatalizm9 spostrzegł Wokulski w historii kilkunastu głośniejszych rodzin paryskich. Dziad, jako skromny rzemieślnik, pracował przy ulicy Temple10 po szesnaście godzin na dobę; jego syn, skąpawszy się w cyrkule łacińskim11 , założył większy warsztat przy ul. Św. Antoniego12 . Wnuk, jeszcze lepiej zanurzywszy się w naukowej dzielnicy, przeniósł się jako wielki handlarz na bulwar Poissonnière13 , zaś prawnuk, już jako milioner, zamieszkał w sąsiedztwie Pól Elizejskich po to, ażeby... jego córki mogły chorować na nerwy przy bulwarze St. Germain14 . I tym sposobem ród spracowany i zbogacony około Bastylii, zużyty około Tuileries, dogorywał w pobliżu Notre-Dame. Topografia miasta odpowiadała historii mieszkańców. 5 Merowingowie – dynastia królów panująca w państwie frankijskim w V–VIII w. 6 Karlowingowie (albo Karolingowie) – dynastia rządząca państwem Franków w VIII–X w. 7 Burboni (albo Burbonowie) – dynastia, z której pochodzili królowie panujący we Francji w latach 1589–1830. 8 Bonapartowie – dwaj cesarze: Napoleon I i Napoleon III. 9 Fatalizm – [tu:] nieuchronny bieg zdarzeń. 10 Ulica Temple – ulica rzemieślników i uboższego mieszczaństwa. 11 Cyrkuł łaciński – dzielnica szkół wyższych, księgarń i antykwariatów. 12 Ulica Św. Antoniego – ulica przebiegająca przez bardzo uprzemysłowione wówczas rejony Paryża. 13 Bulwar Poissonnière – ulica zamożnego mieszczaństwa. 14 Bulwar St. Germain – ulica z rezydencjami Prus, Lalka, Wrocław 1998. Temat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 Bishop15Ta jedna sztuka(tłum. Stanisław Barańczak)W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczuciestraty, że kiedy się je traci – nie ma co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawystraconą szansę, upływ chwil, zgubione sztuce tracenia nie jest trudno dojść do rozleglej, trać szybciej, ćwicz – wejdzie ci w nawykutrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś ucieclub chociażby się wybrać. Praktykuj te mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawyblask dawnych domów? Dzisiaj – blady cień, ukłuciew sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawyogromniejsze: dwie rzeki, kontynent. Nie wrócędo nich już nigdy, ale trudno. Nie ma gdy stracę ciebie (ten gest, śmiech chropawy,który kocham), nie będzie w tym kłamstwa. Tak, w sztucetracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne sprawy. 15 Elizabeth Bishop (1911–1979) – amerykańska poetka, powieściopisarka i tłumaczka, laureatka wielu prestiżowych nagród literackich ( National Book Award i Nagrody Pulitzera). Mieszkała w Stanach Zjednoczonych, Francji, Brazylii i Bishop, Ta jedna sztuka, [w:] Od Chaucera do Larkina. 400 nieśmiertelnych wierszy 125 poetów anglojęzycznych z 8 stuleci, wybrał, przełożył i opracował Stanisław Barańczak, Kraków 1993. Opublikowano na ten temat Matura from Guest [MATURA2018] Napisz streszczenie tekstu Jerzego Bralczyka "Co się nosi w mówieniu?" liczące 40–60 słów. Odpowiedź Guest Przykładowa odpowiedź: Tekst Bralczyka “Co się nosi w mówieniu?” opisuje współcześnie modne tendencje w polszczyźnie. Autor wyróżnia przede wszystkim funkcjonalność i atrakcyjność, zwracając uwagę, że były one obecne w mowie od zawsze, jednak ostatnimi czasy są szczególnie silne i wręcz wymagane przez odbiorców. Bralczyk pozytywniej ocenia funkcjonalność, która wg niego jest przejawem poważnego traktowania siły języka, natomiast atrakcyjność łączy z wulgarnością i manipulacją. Nowe pytania Matura, opublikowano Matura, opublikowano Matura, opublikowano Matura, opublikowano Matura, opublikowano MATURA 2015. POLSKI ODPOWIEDZI + ARKUSZE z języka polskiego [podstawowy] MATURA 2015. POLSKI podstawowy ODPOWIEDZI, ARKUSZE CKE. Na maturze z języka polskiego pojawiła się analiza "Lalka" Prusa. Uczniowie musieli zmierzyć się z dylematem, co ma wpływ na ludzki los: wolna wola, czy siły od człowieka niezależne. Pojawił się również fragment "Pana Taduesza" Adama Mickiewicza. Maturzyści mieli także do interpretacji wiersz Elizabeth Bishop: "Ta jedna sztuka". Zobacz arkusz i przykładowe odpowiedzi matury z języka polskiego. różnica - Manipulacja to często nieuczciwe środki. Perswazja tłumaczy 2015. POLSKI - Zadanie w swoim tekście "Co się nosi w mówieniu" przestrzega tabu językowego. Autor w tekście nie używa słów wulgarnych, 2015. POLSKI - Zadanie 1Przykłady -Tendencja 2Przekłady -MATURA 2015. POLSKI - Zadanie różnica między omawianymi tendencjami:b) najważniejszego skutku tych tendencji:MATURA 2015. POLSKI - Zadanie pomysłowy reżyser zatrudnił samych wybitnych aktorów, więc czekamy na jego nowy ciekawy filmZadanie 2Zadanie 2015. POLSKI - Zadanie e)3. c)7. b)MATURA 2015. POLSKI - Zadanie 2015. POLSKI - Zadanie 2015. POLSKI - Zadanie 3Temat 1. Wolna wola człowieka czy siły od niego niezależne – co przede wszystkim decyduje o ludzkim losie? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do podanego fragmentu Lalki, całego utworu Bolesława Prusa oraz innego tekstu kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 2. Zinterpretuj podany utwór - Elizabeth Bishop "Ta jedna sztuka". Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 MATURA 2015. Język polski poziom podstawowy. Co będzie na teście?

co sie nosi w mowieniu