Bądźna bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał i Bochenek na antenie Polskiego Radia poinformował, że premier Mateusz Morawiecki twierdzi
Niestetynie można stwierdzić czy nastolatka faktycznie była martwa, ponieważ nie potwierdził tego żaden lekarz, a ciało dziewczyny nie znajdowało się w szpitalu tylko w domu rodzinnym. Po rzekomym powrocie do świata żywych, Angelica zaczęła głosić prawdę i opowiadać to co zobaczyła.
Wydajesię jednak, że definitywnie porzuciła karierę aktorki na rzecz działalności w mediach społecznościowych. Jak na prawdziwą infuencerkę przystało, 42-latka pieczołowicie
Popełniłasamobójstwo. Co za tragedia! Wujek policjant zastrzelił jej psa. Sandra to widziała. W lasku brat znalazł jej ciało. Data utworzenia: 10 października 2023, 9:10. Baksi był jej
WPHUB 08.07.2021 16:37. 16-latka zgwałcona zbiorowo na oczach rodziców. Zemsta na rodzinie. 72. Szesnastoletnia dziewczyna została brutalnie pobita i zbiorowo zgwałcona na oczach swoich rodziców. Sprawcy przetrzymywali ją w niewoli przez tydzień. Powodem tak potwornego czynu miała być zemsta za to, że starszy brat ofiary uciekł z
letak tombol manual tv led sharp aquos. Ten człowiek twierdzi, że był w piekle i widział Papieża (NAGRANIE) Posted By on gru 16, 2017 Czy Papież może trafić do piekła? Ta kobieta tak twierdzi. Miała bardzo tajemnicze doświadczenia, które podzieliły osoby wierzące na dwie strony. Jedni uważają, że coś w tym jest bo Kościół zmierza w złą stronę od dawna, inni jednak mają zupełnie inne zdanie Kobieta z Togo twierdzi, że od najmłodszych lat doświadcza mrocznych wizji, w których Jezus przekazuje jej szokujące informacje na temat nadchodzących złych zdarzeń i wielu... Read More Wizjonerka z Afryki miała wizję Polskiego Papieża! „Ujrzałam go w tamtym świecie” (NAGRANIE) Posted By administrator on cze 3, 2017 Najczęściej wyznania ludzi którzy doświadczyli śmierci klinicznej mówią o spokoju, miłości i świetle, które dodawało otuchy. Często ludzie mówią także o spotkaniach z bliskimi i smutku, który odczuwali bo wiedzieli, że muszę wrócić na Ziemię. Jednak czasami opisy przeżyć z tamtego świata są o wiele bardziej mroczne. Właśnie taką historie opowiedziała kobieta, która twierdzi, że mając 18 lat przeżyła stan zwany jako NDE. Co jednak ... Read More
- Poszedłem wprost na komisariat, prosząc o umieszczenie mnie w jakimś domu dziecka. Do ojca nie chcę wracać... - mówi Medard Z Majdanu Kozłowieckiego na PodhaleZ Majdanu Kozłowieckiego na Podhale- Poszedłem wprost na komisariat, prosząc o umieszczenie mnie w jakimś domu dziecka. Do ojca nie chcę wracać... - mówi Medard (INF. WŁ.) Kilka dni temu do Pogotowia Opiekuńczego w Krakowie trafił 14-letni Medard - syn Bogdana Kacmajora, założyciela sekty "Niebo". Chłopiec uciekł z domu w Starem Bystrem, gdzie przez ostatnie tygodnie mieszkała sekta. Wczoraj Sąd dla Nieletnich w Nowym Targu wydał decyzję o umieszczeniu go - w trybie natychmiastowym - w placówce opiekuńczej w Nowym Sączu. Decyzja ta jest równoznaczna z ograniczeniem rodzicom ich prawa do opieki nad dzieckiem. Medard już od kilku lat planował ucieczkę z sekty. Twierdzi, że nie zgadzał się z poglądami ojca i panującymi we wspólnocie zwyczajami. Nie mógł pogodzić się z zakazem nauki w szkole, z biciem i terrorem psychicznym oraz niemożnością wyrażania własnych poglądów. Ojciec karcił go np. za współczucie dla ofiar tragedii World Trade Center, twierdząc, że Amerykanów spotkała zasłużona kara. Chłopak zdążył skończyć zaledwie pierwszą klasę szkoły podstawowej. Wszystkie dzieci sekty zaczęły uczęszczać do szkoły dopiero w ub. roku, po sądowym nakazie. Od września tego roku znowu przerwały naukę, bo sekta przeprowadziła się z Majdanu Kozłowieckiego (woj. lubelskie) na Podhale i zamieszkała w Starem Bystrem. Decyzję o ucieczce ułatwiła chłopcu awantura, w efekcie której ojciec w środku nocy wyrzucił go z domu wraz z matką. - Na piechotę dotarliśmy do Nowego Targu. Tam na dworcu pożegnałem się z mamą. Gdzie ona przebywa, nie mam pojęcia. Ja przyjechałem do Krakowa i poszedłem wprost na komisariat, prosząc o pomoc i umieszczenie mnie w jakimś domu dziecka - mówi Medard. - Byłem głodny, bez pieniędzy, ale wiedziałem, że do ojca nie chcę wracać. W Starem Bystrem sekty już nie ma. Trzy dni temu jej członkowie wsiedli do busa i wyjechali w nieznanym kierunku. - Na początku nie wadzili nikomu - mówi jeden z sąsiadów. - Nie wiedzieliśmy, kim są. Wynajęli na miesiąc pusty dom za 400 zł. Dziwiło nas tylko, że dzieci - a było ich tu dziewięcioro - nie chodzą do szkoły, a starzy zamiast iść w niedzielę do kościoła, rąbią drzewo i robią pranie. Zaczęliśmy się zastanawiać, kim są, dopiero wtedy kiedy przyjechała do nich policja. Było kilka takich nalotów i w efekcie wyprowadzili się. Z nikim nie utrzymywali bliższego kontaktu, chociaż wielu proponowali uzdrawianie__- oczywiście za pieniądze. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Medard został wyrzucony z domu wraz z matką, sektę opuściła mieszkająca tam od dwóch lat Ukrainka z trójką dzieci oraz jej rodak. Wcześniej mąż Ukrainki został zatrzymany przez nowotarską policję i trafił do aresztu za paserstwo. Kobieta zgłosiła się do komisariatu z prośbą o pomoc w powrocie do kraju. - Nie miała żadnych dokumentów ani pieniędzy, nie miała się gdzie podziać i czym nakarmić dzieci - mówi podkomisarz Tadeusz Czepiel, naczelnik sekcji kryminalnej KPP w Nowym Targu. - Kiedy podjęliśmy próbę odesłania ich do kraju, okazało się, że najmłodsza córka, urodzona niecały rok temu już w Polsce, ale nie w szpitalu, tylko w siedzibie sekty, nie jest nigdzie zarejestrowana. Według prawa, nie istniała. Zdobycie dla niej dokumentów było najtrudniejsze. Ostatecznie trzy dni temu udało się ich wyekspediować na Ukrainę. Sekta "Niebo" została założona przez Bogdana Kacmajora w 1990 r. Dwa lata później Kacmajor zarejestrował działalność sekty w lubartowskim urzędzie gminy. Rodzaj działalności to "leczenie Duchem Bożym w imieniu Jezusa Chrystusa przez nakładanie rąk". Na początku sam guru, a potem także inni członkowie sekty "uzdrawiali" przez nakładanie rąk. Zrobiło się o nich głośno, ponieważ nie posyłali dzieci do szkoły. Nie korzystali też z pomocy oficjalnej medycyny. Raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego podaje: "We wspólnocie (...) `Niebo` zmarło, według zeznań byłych członków, co najmniej kilkoro noworodków, które przyszły na świat w siedzibie sekty bez opieki lekarskiej, nie było szczepionych ani też rejestrowanych w USC. Przywódca sekty zabraniał również jednemu z wyznawców wyjazdów do szpitala na dializy, co mogło być przyczyną śmierci chorego". - Nie, nie obawiam się, że ojciec będzie mnie szukał, podobnie jak nie szukał mojego przyrodniego brata Dawida, który uciekł z sekty kilka lat temu. Ojciec uważa się za Boga i skreśla wszystkich, którzy go zdradzili - powiedział nam wczoraj Medard. W sekcie przebywa jeszcze sześcioro młodszego rodzeństwa Medarda. (E, EK)
Elegancki mikrokosmos samotności, pustki i destrukcji, którym rządzi pieniądz, narkotyki, alkohol i przypadkowy seks. To francuska młodzież? Sacha Sperling ma 18 lat i jest sławny, ale nie dlatego, że jego rodzicami są realizatorzy filmowi Diane Kurys i Alexandre Arcady. Sacha jest autorem powieści „Mes illusions donnent sur la cour” (Moje złudzenia z oknem na podwórze), jednej z najgłośniejszych pozycji sezonu. Wrzawa wokół Sperlinga przypominała debatę, wywołaną kilka lat temu przez 19-letnią Lolitę Pille, autorkę powieści „Hell” (Piekło). Zarówno Sperling, jak Pille wyszli w swych dziełach poza konwencjonalne ramy fikcji opisując egzystencję francuskiej młodzieży z tzw. dobrych domów i obnażyli szokującą rzeczywistość. W dobie ekonomicznego kryzysu, kiedy ponad milion francuskich dzieci żyje poniżej progu ubóstwa, obrazki z życia pozbawionych wartości nastolatków z pięknych dzielnic mogą szokować, szczególnie w przypadku Sperlinga. Podczas gdy Lolita Pille atakuje przede wszystkim nowobogacki jet-set (śmietankę towarzyską, która ze względu na swoje interesy często podróżuje), młody autor wprowadza na scenę wrażliwego 14-latka, ewoluującego w środowisku francuskiej inteligencji. Dzieje jego erotycznej fascynacji kolegą staną się zarazem historią jego życiowej inicjacji, odbywającą się pod znakiem homo- i heteroseksualnym, narkotyków i alkoholu. Jeden z najbardziej wstrząsających rozdziałów książki to opis orgii w domu jego szalenie „normalnej” koleżanki. „Czy rzeczywiście stworzyliśmy naszym dzieciom takie piekło?” – pytają przerażeni francuscy rodzice. Chorzy na duszę Powieść Sperlinga posłużyła za pretekst do debaty o sytuacji nadsekwańskich nastolatków. Autor nie ukrywał, że oparł się na autentycznych zdarzeniach. „Mój bohater nie jest mną samym – mówił – ale byłem świadkiem opisanych przeze mnie sytuacji”. Pikanterii temu wyznaniu dodaje fakt, że jest uczniem Szkoły Alzackiej, jednej z najbardziej snobistycznych placówek w Paryżu. Na pierwszy rzut oka całe lata świetlne dzielą ją od społecznych gett, zamieszkiwanych przez młodych bez perspektyw, których prezydent Sarkozy określił kiedyś wdzięcznym słowem racaille (hołota). Socjolog Stéphane Hugon uważa to za normalne: „Kiedy grupa społeczna jest bogata, nie musi walczyć o przeżycie. Pojawia się wtedy nuda. Pod jej wpływem jednostki wystawiają się na zagrożenie tylko po to, żeby znaleźć się w centrum wybranej dramaturgii”. Oczywiście młodzi z biednych środowisk mają inne problemy. Przygląda się im nie tylko współczesna literatura: 15-letni Boris Bergman „Chodź tutaj, żebym cię zabił, moja piękna” i 18-letnia Ariane Fornia, córka ministra w rządzie Sarkozy’ego, „Poranne ukąszenie” i film: Rémi Besançon „Pierwszy dzień reszty twojego życia”, Riad Sattouf „Piękne dzieciaki”, Claude i Nathan Millerowie „Jestem szczęśliwy, że moja matka nie żyje” czy wstrząsająca analiza matkobójstwa „Zabiłem moją matkę” Xaviera Dolana z Nathalie Baye w roli głównej. (Wszystkie tytuły są tłumaczeniem polskim na potrzeby artykułu. Żaden z nich nie był wydany ani pokazywany w Polsce). Psychiatra Borys Cyrulnik podkreśla winę rodziców: „Wychowując dzieci według bezstresowych metod osławionego doktora Spocka wyprodukowali pokolenie młodych tyranów, nieznoszących słowa odmowy. Zastanawiając się, jakie błędy wychowawcze popełnili, zapominają, że nastolatki szukają u nich przede wszystkim wyraźnego zakreślenia granic, nawet jeśli twierdzą coś zupełnie przeciwnego. Młodzi są pozostawieni samym sobie”. Niełatwo jest być dziś rodzicem nad Sekwaną, ale czy łatwo jest być młodym? W 2007 r. Dominique Versini, obrończyni praw dziecka (urząd niespodziewanie zlikwidowany przez Sarkozy’ego w 2009 r.), podała w swoim raporcie, że 900 tys. młodych w wieku 11–18 lat (15 proc. ogółu) przeżywa stan realnego cierpienia. 40 tys. dokonuje co roku prób samobójczych, z których, na szczęście, tylko 621 kończy się śmiercią (dane z 2006 r.). Samobójstwo stanowi jednak drugą, po wypadkach drogowych, przyczynę zgonów w grupie 15–24 lat. Nastolatki chore na duszę przekazują otoczeniu ostrzegawcze sygnały: jest mi niedobrze, staję się więc agresywny, piję, palę, zażywam, co mi wpadnie w ręce, okaleczam się sam albo stosuję przemoc wobec innych, zamykam się we własnym świecie, nie jem albo jem za dużo, nie śpię, przestaję chodzić do szkoły, spędzam życie przed komputerem albo wpadam w złe towarzystwo. Mogę też być nienormalnie układny i grzeczny, zupełnie bezproblemowy. Przejawy cierpienia i bólu są stare jak świat, dzisiejsze nastolatki dysponują jednak, i to nie tylko nad Sekwaną, imponującym wachlarzem środków autodestrukcji. Do upadłego Francja sytuuje się w czołówce krajów europejskich w konsumpcji wszelkiego rodzaju używek. Konsumpcja alkoholu, papierosów i marihuany wśród młodzieży wzrosła tu w ciągu ostatnich 10 lat o 100 proc.! Alkoholizacja nastolatków przybiera niepokojące proporcje – szpitale przyjmują coraz częściej 12–13-latki w stanie śpiączki etylowej, a prawie 28 proc. młodych przyznaje się do upijania częściej niż raz na kwartał. Panująca moda na binge drinking – picia do upadłego – przyszła wprawdzie z Anglii, ale nadsekwańskie nastolatki uważają ją za coś całkiem naturalnego. Alkohol sprzyja ryzykownym zachowaniom. Francuscy socjologowie twierdzą, że pod jego wpływem ma miejsce jedna trzecia inicjacji seksualnych, podobnie jest z zażywaniem narkotyków i zachowaniami agresywnymi. Osoby niepełnoletnie nie mogą co prawda kupować legalnie alkoholu, można go jednak zamówić bez problemów w Internecie. – Kiedy mój 16-letni syn powiedział, że jedzie na spotkanie powakacyjne i będzie spał u koleżanki, zadzwoniłam do jej rodziców. Potwierdzili – mówi Jeanne, dziennikarka, matka Sebastiena. – Nad ranem złożyli nam wizytę żandarmi. Okazało się, że młodzież udała się na alkoholowy nocny spacer po Paryżu. Mój syn zachował się na tyle przytomnie, że wezwał pomoc do swojego towarzysza, którego odwieziono do szpitala z ponad dwoma promilami alkoholu we krwi. Rodziców koleżanki nie było przez całą noc. 17-letni syn Catherine, attaché w koncernie medialnym, regularnie wychodzi na całe noce. – Mój mąż chciał go kiedyś zatrzymać, ale Hugo uciekł przez okno. Pali też regularnie marihuanę, a na moje uwagi odpowiada, że wszyscy palą – wzdycha Catherine. Nie chodzi już nawet o banalne palenie papierosów – pod wpływem antynikotynowych kampanii regularnie pali zresztą tylko 18 proc. nastolatków. Gwiazdą wieczorów stała się marihuana. Dzisiejsze francuskie nastolatki to dzieci pokoleń wchodzących w życie po studenckiej rewolucji 1968 r. Jak rodzice sami palący skręty mają zabronić ich palenia dorastającemu potomstwu? Najczęściej więc nie zabraniają. – Kiedy znalazłam w pokoju Guillaume’a saszetki z marihuaną i butelkę Smirnoffa, zadzwoniłam do pani psycholog. Była oburzona, że szperam w jego rzeczach – mówi Elisabeth, matka trzech chłopców. Palenie marihuany we Francji jest całkowicie zbanalizowane – ot, czynność jak wszystkie inne. W wieku 15–16 lat 38 proc. uczniów pali pierwsze skręty, w wieku 18 lat jest ich już 50 proc. Nastolatki robią to najczęściej okazjonalnie, na towarzyskich spotkaniach. Francuskie raporty medyczne twierdzą, że jeśli w ciągu pięciu lat młody człowiek pali co najmniej raz w tygodniu, ryzyko jego zachorowania na schizofrenię wzrasta o 6 proc. Co zrobić jednak, jeśli 11 proc. siedemnastolatków przyznaje się do regularnego palenia marihuany? We Francji istnieją wprawdzie przychodnie dla uzależnionych nastolatków, ale to kropla w morzu potrzeb. Marihuana jest złem oswojonym, podobnie jak alkohol. Prawdziwe niebezpieczeństwo czyha ze strony amfetaminy, ecstasy, kokainy i innych substancji psychodelicznych. Towarzyska wymiana Seks też jest doświadczeniem banalnym. – Moja matka wciąż szpera w moich rzeczach – żali się Arnaud, lat 16. – Kiedy znalazła w pokoju gadżet z seks shopu, natychmiast podzieliła się tym odkryciem ze swoimi przyjaciółkami. Żyje moim życiem. Życie seksualne nastolatków znajduje się w centrum zainteresowania ich rodziców, to fakt. Kody i tu się zmieniły – wprawdzie średni wiek inicjacji seksualnej wynosi 17,4 lat dla chłopców i 17,6 lat dla dziewcząt (17,9 i 17,6 w latach 1944–53), ale już 20 proc. młodych rozpoczyna życie seksualne przed ukończeniem 15 roku życia. Seks stracił na wyjątkowości – oralny praktykowany jest już przez 13- czy 14-latki. „Ciało stało się, jeśli nie towarem, to w każdym razie obiektem przyjemności i towarzyskiej wymiany” – mówi Patrice Huerre, dyrektor jednego z Domów Młodzieży. Również i ono podlega fenomenom mody – większość uczennic francuskich liceów poddaje się całkowitej depilacji, bo tak prezentują się na ekranie gwiazdy filmów X.! Rodzice nie reagują. Liczą na system, zresztą bardzo dobrze zorganizowany: przed rozpoczęciem życia seksualnego większość nastolatek odbywa we Francji rytualną wizytę u ginekologa, w liceach „roztargnione” młode osoby mogą otrzymać od dyżurnej pielegniarki tabletkę „po”, na rynku dostępna jest nie tylko pigułka przerywająca wczesną ciążę, ale przede wszystkim cały wachlarz środków antykoncepcyjnych. – Przy robieniu porządków natknęłam się w pokoju dorastającego syna na całą kolekcję prezerwatyw – o smaku truskawkowym, rozgrzewających, potęgujących rozkosz – nie wiedziałam nawet, że istnieją – mówi Caroline. – Kiedy powiedziałam o tym mężowi, był zgorszony. Znany psychiatra Marcel Rufo twierdzi, że im mniej dorośli wiedzą o życiu seksualnym swoich dzieci, tym lepiej. „Mamy do czynienia z ekshibicjonizmem rodzinnym, który uważam za czyste szaleństwo – mówi Rufo. – Matka powinna zachować dystans! Może zapytać, czy dzieci się zabezpieczają, żyjemy przecież w epoce AIDS, ale wszelkie szczegóły powinny być jej obce. Rodzice nie powinni nigdy mówić synowi: – kochanie, idziemy do kina i zostawiamy ci paczkę prezerwatyw, będziesz sam, możesz więc sobie nawet pokrzyczeć”. Zagubieni rodzice Francuskie społeczeństwo niepokoi się o młodzież i słusznie – od 2005 r. liczba ucieczek z domu wzrosła o 16,7 proc. (47 tys. w 2008 r.), podobnie jak stopień deskolaryzacji (10 proc. młodych przerywa szkołę średnią, a 60 tys. nie ma żadnych kwalifikacji) i wszelkiego rodzaju akty przemocy. Młodzi ludzie, odczuwający wewnętrzną pustkę, okaleczają się (5–10 proc. nastolatków) lub kierują agresję przeciwko innym – szacuje się, że ok. 10 proc. rodziców jest molestowanych fizycznie przez własne dzieci. – Moi rodzice zawsze spełniali wszystkie moje życzenia – mówi Jules, rok przed maturą. – Co z tego, kiedy wciąż się kłócili i mówili o rozwodzie. Zostali razem, bo boją się zmian, poza tym moja matka jest Polką i, na dobrą sprawę, nie miałaby dokąd pójść. Rodzice są bardziej zagubieni w życiu ode mnie, kiedy więc zaczęli odgrywać przede mną rolę moralizatorów, powiedziałem im, żeby się odczepili. Wątpliwa jakość życia rodzinnego nie sprzyja emocjonalnej stabilizacji młodego pokolenia Francuzów. Jak zresztą czuć się bezpiecznie, kiedy w regionie paryskim rozpada się co drugie małżeństwo i kiedy jedna trzecia młodych żyje w rodzinach niepełnych, w tym 90 proc. z samotnymi matkami, często ledwo wiążącymi koniec z końcem? Atomizacja życia społecznego, zniknięcie tradycyjnych więzi i autorytetów, marginalizacja i coraz większa znieczulica w połączeniu z królującą rzeczywistością wirtualną i obfitującą w dobrą ofertą rynkową doprowadziły do niepokojącej alienacji młodych i zastąpienia „być” przez „mieć”. Plany restrukturyzacji szkolnictwa, tworzenia specjalnych placówek dla młodzieży (domy młodzieży miały powstać w każdym francuskim departamencie, ale w 2009 r. było ich zaledwie 18), utworzenia nowoczesnego systemu opieki psychologicznej i psychiatrycznej (w 1986 r. na oddziałach psychiatrycznych dla młodzieży było 5380 łóżek, obecnie jest ich 1604 oraz 800 nieobsadzonych etatów lekarskich!), szkoleń nauczycieli i personelu to typowe myślenie życzeniowe: ogłasza się kolejne raporty, podpisuje okólniki, sytuacja nie ulega jednak zmianie. Bombardując młodzież z jednej strony dobrami materialnymi, a z drugiej informacjami o braku perspektyw, produkuje się legiony, których nie stać nawet na marzenia. Być może dlatego coraz więcej nastolatków pragnie mieszkać w internatach – regulamin dobrze wpływa na ich rozchwianą psychikę. Psychiatra Boris Cyrulnik uważa, że jedynie życiowy cel – miłość, twórczość artystyczna, zaangażowanie w działalność społeczną mogą uratować tysiące młodych bez właściwości. Cyrulnik określa to wybawienie terminem résilience – ponownych narodzin. „W życiu każdego człowieka istnieją otwarte furtki” – mówi w swoim dziele „Wspaniałe nieszczęście”. Tak samo Marcel Rufo radzi rodzicom: „Ufajcie w przyszłość waszych dzieci! Kiedy znajdą własny cel, wyjdą z kryzysu”. To stara rada. Adam Mickiewicz w Paryżu pisał w liście do syna: „Trzeba w życiu cokolwiek ścigać – laur, gazelę czy nawet zająca, ale trzeba koniecznie za czymś pędzić”. Czy dzisiejszym francuskim nastolatkom to się uda?
data publikacji: 13:53 ten tekst przeczytasz w 3 minuty Oczy całego świata znów zwrócone są w stronę Mariupolu. Wczoraj doszło tam do kolejnego ataku – Rosjanie zbombardowali teatr, w którym ukrywało się ponad 1 tys. mieszkańców miasta. Kilka dni temu bomby zrzucono także na szpital położniczy. Sytuacja w miejskim ośrodku zdrowia jest dramatyczna. Personel i pacjenci są w nim uwięzieni, nikt nie dojeżdża tam z pomocą, a piwnica pełni jednocześnie rolę poczekalni, oddziału, sali operacyjnej i kostnicy. Obraz ten udokumentował Mark Stone, dziennikarz stacji Sky News. SATELLITE IMAGE 2022 MAXAR TECHNOLOGIES / PAP Fot. Pacjentka szpitala dogląda swojego nowo narodzonego dziecka, znajdującego się wraz z innymi noworodkami w piwnicy placówki. W tle widok na zniszczony szpital w Mariupolu. 14 marca 2022 r. 9 marca siły rosyjskie zbombardowały szpital położniczy w mieście. W wyniku ataku zginęły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 zostało rannych Wielu rannych trafia do miejskiego szpitala, który jest w dramatycznej sytuacji – nikt nie może bezpiecznie stamtąd wyjść, dlatego w środku nadal znajdują się zwłoki osób, które zginęły wskutek ataków Miejsce to odwiedził dziennikarz Sky News, który w porozumieniu z pracującym tam lekarzem zdecydował się upublicznić nagranie, by pokazać horror, jaki przeżywają Ukraińcy wskutek niezrozumiałej i nieludzkiej agresji militarnej Rosji. Film w całości publikujemy poniżej Mariupol leży na wschodzie Ukrainy, w obwodzie donieckim. Od początku wojny jest jednym z najczęstszych celów ataków Rosjan Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet Co się dzieje w Ukrainie? Śledź relację na żywo UWAGA: poniższy film zawiera drastyczne sceny ukazujące rannych oraz zmarłych wskutek ostrzałów i bombardowań, w tym zwłoki dzieci. Osoby szczególnie wrażliwe powinny mieć to na uwadze, zapoznając się z nagraniem. – Z każdym dniem w Mariupolu robi się coraz bardziej przerażająco. (...) Miasto jest oblężone, szpitale przepełnione, lekarze robią wszystko, by pomóc tym, którzy przeżyli i walczą o sprawiedliwość. To obraz piekła, które nie sposób pojąć – relacjonuje dziennikarz. Mark Stone oraz dr Valerie Drenga pokazują na nagraniu, jak wyglądają obecnie warunki, w których musi funkcjonować szpital w Mariupolu. Do dyspozycji pacjentów i personelu medycznego jest wyłącznie piwnica, dlatego to w niej odbywają się przyjęcia (głównie rannych w wyniku ataków rosyjskich), ale nie tylko. Piwnica jest też miejscem, w którym przebywają pacjenci, w tym ciężarne oraz położnice z noworodkami. Na nagraniu można zobaczyć małych pacjentów przeniesionych tu ze zbombardowanego szpitala położniczego i dziecięcego. W ataku, do którego doszło 9 marca, śmierć poniosły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 kolejnych odniosło obrażenia (wśród nich były kobiety w ciąży). Zmarła także ciężarna, której zdjęcie obiegło świat i stało się symbolem okrucieństwa Rosjan, nie udało się uratować także jej nienarodzonego dziecka. Noworodki, które przeżyły atak, leżą obecnie w miejskim szpitalu. Dzieci przebywają w jednym łóżeczku, przypominającym namiot. Koce mają osłonić dzieci przed odłamkami szkła na wypadek kolejnych wybuchów. W szpitalnych podziemiach pacjenci są też operowani. Miejsce, w którym wykonywane są zabiegi, w niczym nie przypomina bloku operacyjnego, ale odpowiednia sala to niejedyny brak, który doskwiera medykom. Kończą się zapasy podstawowych środków medycznych i lekarze nie mają nadziei na poprawę tej sytuacji, ponieważ do Mariupola nie dociera praktycznie żaden transport medyczny. Zagrożenie jest zbyt duże, by ktokolwiek mógł bezpiecznie dotrzeć do szpitala. Niebezpieczeństwo jest też z drugiej strony, dlatego pracownicy szpitala właściwie nie wychodzą z placówki. Rodzi to ogromne problemy także w kontekście pacjentów zmarłych oraz przywiezionych do placówki rannych z innych ośrodków, których zgon stwierdzono w drodze lub już na miejscu. Ich zwłoki wciąż znajdują się w szpitalnej piwnicy. Wśród nich są noworodki. – To coś, do czego musimy się przyzwyczaić, ale tych obrazów nie potrafimy wyrzucić z głowy – mówi dr Drenga. – Miejskie władze podają, że do tej pory w Mariupolu zginęło 2,5 tys. osób, ale wielu nie uwzględniono w tych statystykach. Większości nie można pochować, jest na to zbyt niebezpiecznie – dodaje Mark Stone. Przeczytaj także: Ukrainki rodzą w schronach i piwnicach. "W tych okrutnych warunkach tworzy się pełnia kobiecości" Polska Misja Medyczna pomaga w Ukrainie. W planach zakup szpitala polowego Ekspert o bohaterskiej walce Ukrainy. "Nie powinno nas to dziwić". Wyjaśnia, dlaczego Leki dla walczących w Ukrainie. Ministerstwo Zdrowia, GIS i URPL apelują, by nie zbierać ich na własną rękę System ochrony zdrowia w Ukrainie Lekarze w Ukrainie szpital położniczy Nie tylko szpital w Mariupolu. Rosjanie atakują też inne obiekty ochrony zdrowia w Ukrainie Szpital w Mariupolu nie jest jedyną placówką medyczną, która została zniszczona przez rosyjskie siły militarne. Podobnie stało się z dwoma szpitalami w... Diana Szwajcer Natalia w Ukrainie zostawiła chłopaka - chirurga wojskowego. U nas pomaga leczyć rodaków Mija trzeci miesiąc od wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą. Ukraińcy, którzy znaleźli schronienie w Polsce, próbują ułożyć sobie u nas życie, nawet jeśli... Paulina Wójtowicz Przerażające świadectwo lekarza z Mariupola."Przywozili do nas dzieci, które nie przeżyły" Mariupol jest bombardowany przez wojska rosyjskie od początku marca 2022 r. W mieście nadal pozostają uwięzieni cywile oraz służby, które pomagają rannym i... Karolina Małas Wojna w Ukrainie. Tragiczna sytuacja lwowskich szpitali. Lekarz: to mnie zniszczyło Lwów stał się medycznym centrum Ukrainy. To tu ze wschodu kraju ludzie uciekają przed wojną. Chociaż lekarzy jest wystarczająco dużo, brakuje sprzętu. Dobrego,... Diana Szwajcer Miliony chorych potrzebują wsparcia. Polska pomoc dociera do ukraińskich szpitali Inwazja Rosji na Ukrainę trwa. Pogłębia się spowodowany nią kryzys humanitarny. W fatalnej sytuacji są ukraińskie szpitale, które utraciły dostęp do niezbędnego... Polska Misja Medyczna Lwów: lekarz przerobił ciężarówkę na salę operacyjną. "Dla mnie wojna trwa już osiem lat" Jego ciężarówka przerobiona na salę operacyjną spełnia swoją funkcję już od ośmiu lat. Bo właśnie tak długo dla prof. Mirona Ugrina z Ukrainy trwa obecna wojna.... Beata Michalik Wojna w Ukrainie oczami lekarza. "Chorzy proszą o jakąkolwiek pomoc" Wojna w Ukrainie zbiera swe śmiertelne żniwo nie tylko na polu walki. Z powodu inwazji Rosjan umiera również wiele osób, które już przed wybuchem wojny wymagały... Sylwia Czerniak WHO, medycy, wolontariusze walczą o opiekę zdrowotną w Ukrainie Inwazja Rosji na Ukrainę trwa. Bombardowane są szpitale i inne ośrodki zdrowia. Organizacje humanitarne alarmują o tragicznej sytuacji w oblężonych miastach.... Monika Mikołajska Dyrektor kijowskiego szpitala: mam nadzieję, że mury nas obronią Praca lekarzy w ukraińskich szpitalach drastycznie zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Jeszcze niedawno zmagali się oni z pandemią. Teraz, chociaż wciąż... Małgorzata Krajewska Lekarz ukrywa się w piwnicy z panterą i jaguarem. "Mam zamiar wytrzymać" Pochodzący z Indii lekarz Girikumar Patil od ponad tygodnia ukrywa się w piwnicy swojego ukraińskiego domu wraz z dwoma dzikimi kotami — panterą i jaguarem.... Beata Michalik
Jak zakwasić ziemię – najskuteczniejsze sposoby i ( 32 głosy(ów) Spis treściPrzyczyny zakwaszania glebyJak określić poziom kwasowości glebyMetody sprawdzania kwasowości glebyJak zakwasić ziemięGleby lekkieGleby ciężkie i gęsteJak utrzymać optymalną kwasowość glebyJak zakwasić ziemię pod hortensjeZakwaszanie i nawożenie gleby dla hortensji można wykonać kilkoma metodami:Jak zakwasić ziemię pod borówkiJak zakwasić ziemię W ogrodzie rosną wrzosy i paprocie, borówki i jagody, hortensje i rododendrony. W tym przypadku, oprócz ogólnie przyjętych metod agrotechnicznych, trzeba wiedzieć, jak zakwasić ziemię. Dla wielu, w tym wyżej wymienionych roślin, kwaśna reakcja roztworu glebowego (pH 7,5) lub roślina potrzebuje do uprawy bardziej kwaśnego środowiska. Jak określić poziom kwasowości gleby Aby poprawnie określić poziom kwasowości, należy zrozumieć, że wartości pH zmieniają się w zakresie od 0 do 14. Im niższy wskaźnik, tym wyższa kwasowość. Na przykład, jeśli kwasowość gleby wynosi 8,5 pH, oznacza to, że jest lekko zasadowa. Będziesz musiał ją zakwasić. Jeśli kwasowość gleby wynosi 6,5 pH, oznacza to, że jest ona lekko kwaśna. Jeśli chcesz, aby gleba była jeszcze bardziej kwaśna, musisz dodać dodatkowe substancje zakwaszające. Metody sprawdzania kwasowości gleby Po pierwsze, możliwe jest przeprowadzenie takiej analizy za pomocą papieru lakmusowego, który należy zanurzyć w dobrze wymieszanym i ustalonym roztworze glebowym. Zmiana koloru na czerwony oznacza reakcję kwasową, niebieski oznacza zasadową, a żółto-zielony oznacza neutralną. Im intensywniejszy odcień czerwieni lub błękitu, tym niższy lub wyższy wskaźnik kwasowości. Po drugie, w sklepie dla ogrodników można kupić specjalny zestaw do testów domowych, przeprowadzić badanie i ocenić wyniki zgodnie z załączonymi instrukcjami. Ta metoda oznaczania kwasowości będzie najdokładniejsza. Po trzecie, w przypadku braku specjalnych środków, użyj dostępnych materiałów. Do takiego doświadczenia wystarcza sama gleba, a także soda i kwas octowy. Nie ulega wątpliwości, że te składniki są w każdym domu. Metoda jest bardzo prosta, nawet prymitywna. Wystarczy podzielić ziemię na dwie części i wrzucić jedną do octu, a drugą skropić sodą. Jeśli zauważysz, że ocet zaczął bąbelkować i skwierczeć, to reakcja gleby jest zasadowa. Przy takim samym zachowaniu sody można bezpiecznie powiedzieć, że gleba jest kwaśna. Jeśli znasz już stan swojej gleby i nie jest ona na tyle kwaśna, by Twoje rośliny żyły zdrowo, czas dowiedzieć się, jak zakwasić ziemię. Jak zakwasić ziemię Przed podjęciem działań mających na celu zwiększenie kwasowości konieczne jest określenie z jaką glebą mamy do czynienia. Od tego zależy sposób, jak zakwasić ziemię. Gleby lekkie Pierwsza opcja zakłada obecność lekkich i dość luźnych gleb. W tym przypadku wystarczy duża ilość materii organicznej. Jako związki organiczne najlepiej używać kompostu, mchu torfowca lub obornika. Substancje te obniżą wartość pH, ale aby uzyskać zauważalny efekt trzeba dysponować znaczną ilością. Gleby ciężkie i gęste Druga opcja, gdy gleba składa się z ciężkiej i gęstej gliny, będzie wymagać znacznie więcej czasu i wysiłku. W takim przypadku wprowadzenie materii organicznej tylko pogłębi problem. Jednak tak trudną glebę również można zakwasić. Jednym z głównych sposobów obniżenia pH gleb gliniastych jest dodanie siarki, która utlenia glebę, zamieniając się w kwas siarkowy pod wpływem mikroorganizmów. Aby obniżyć pH z 7 do 4,5, potrzeba około kilograma siarki na 9 metrów kwadratowych. Efekt pojawi się nie wcześniej niż za rok, ponieważ proces konwersji do kwasu zachodzi bardzo powoli. Należy dodawać siarkę do gleby na głębokość około 12 cm. Inną, szybszą metodą na to, jak zakwasić ziemię jest jest wprowadzenie siarczanu żelaza. Aby obniżyć pH musisz posiadać 1 kg na 15 m2 powierzchni. Wynik będzie zauważalny po kilku tygodniach, w zależności od temperatury otoczenia. Często do zakwaszania glinek i iłów używa się mocznika lub innych nawozów zawierających amoniak. Należy jednak pamiętać, że nie można stosować mieszaniny zawierającej azotany potasu lub wapnia. Takie dodatki, wręcz przeciwnie, alkalizują glebę. Jak utrzymać optymalną kwasowość gleby Osiągnięcie właściwego pH to tylko połowa zadania. Aby z powodzeniem uprawiać rośliny kochające gleby kwaśne, musisz stale monitorować wskaźnik kwasowości. Przy najmniejszych odchyleniach od pożądanej wartości, powinno się natychmiast zacząć działać. Aby nie zaszkodzić wyładunkom, najlepiej używać siarki. Jego powolne przekształcanie w kwas łagodnie obniży wartość pH, a jednocześnie rośliny nie odczują dyskomfortu. Aby proces był najłagodniejszy, dodawaj substancję tylko na dobrze nawilżonej ziemi i staraj się nie uszkodzić korzeni. Dobry efekt daje również stosowanie hojnych dawek naturalnych środków zakwaszających, na przykład nasion bawełny. Nasiona bawełny są produktem ubocznym z produkcji bawełny i są szczególnie dobre dla roślin, które lubią kwaśne gleby, takie jak azalie, hortensje, kamelie i rododendrony. Aby szybko obniżyć pH nie należy używać octu. Jego działanie jest bardzo krótkotrwałe, a pożyteczne grzyby i bakterie giną nieodwracalnie. Przydatne jest dodanie siarczanu glinu do strefy korzeniowej, aby utrzymać wymagany poziom kwasowości w ciągu roku. Należy to robić ostrożnie, aby nie zaszkodzić korzeniom. Jak zakwasić ziemię pod hortensje Hortensja to niesamowita roślina do dekoracji i ogrodu. Jest popularna zwłaszcza jako dekoracyjny kwiat, ponieważ często zmienia odcień kwiatostanu. Kwiat uwielbia kwaśną glebę, która dobrze wpływa na wzrost kwitnienia. Jeśli kwiaty hortensji są białe, oznacza to, że pH w glebie jest niskie. Aby kolor kwiatostanu pozostał taki sam, konieczne jest kontynuowanie uprawy rośliny w glebie alkalicznej. Aby kwiatostany zmieniły kolor, należy utlenić glebę. Im wyższy poziom kwasowości, tym więcej kolorów się zmieni. Jeśli kwiat staje się niebieski, oznacza to, że roślina ma kwaśną glebę, ale kwasowość nie jest potrzebna tylko do zmiany koloru, ale jest także kluczem do udanego wzrostu. SPRAWDŹ więc, jak zakwasić ziemię pod hortensję. Zakwaszanie i nawożenie gleby dla hortensji można wykonać kilkoma metodami: Utlenianie gleby wymaga liści, torfu, kory, trocin lub innych materiałów kwaśnych. Ich kwasowość należy dostosować do poziomu 3,5-4,5 pH. Można to zrobić za pomocą siarki lub kwaśnej wody o stężeniu 10 litrów na 1 metr. Aby zakwasić glebę, można również użyć kwasu cytrynowego lub szczawiowego. Należy to zrobić w proporcji 1,5-2 łyżki kwasu na 10 litrów wody. Kwas octowy lub jabłkowy (9%) pomoże w utlenianiu. Traktuj ziemię za pomocą 100 ml octu na 10 litrów wody. Wiedza, jak zakwasić ziemię pod hortensje przyczyni się do wzrostu i zdrowia Twojej pięknej rośliny. Jak zakwasić ziemię pod borówki Borówka ogrodowa musi mieć kwaśną ziemię, w przeciwnym razie liście krzewu zaczną spadać, a on może umrzeć. Aby zapobiec alkalizacji gleby wokół borówki, zaleca się jej zakwaszanie od czasu do czasu. SPRAWDŹ więc, jak zakwasić ziemię pod borówki: Optymalnym wskaźnikiem kwasowości gleby dla rosnących borówek ogrodowych jest kwasowość przy pH 3,5-4,5 jednostek. Borówki dobrze rosną na glebach piaszczystych, gliniastych i torfowych. Do sadzenia krzewów zaleca się stosowanie kwaśnego substratu składającego się z torfu wysokiego lub mieszaniny gleby, w tym torfu, piasku, padłych igieł i trocin. Jak zakwasić ziemię Istnieje kilka metod zwiększania kwasowości gleby: Siarka w proszku może być stosowana do zakwaszania gleby już obsadzonych krzewów. Zaleca się wprowadzanie go do zwilżonej gleby, starając się nie zakłócać systemu korzeniowego jagody. Wystarczającą kwasowość gleby umożliwi regularne stosowanie nawozów mineralnych zawierających amoniak. Szczególnie przydatne dla borówek będą nawozy, w tym siarczan amonu. Mocznik, nitroammofoska, saletra amonowa, siarczan potasu, siarczan amonu mogą być stosowane jako suplementy mineralne. Krótkotrwały efekt utleniania gleby powoduje podlewanie zakwaszoną wodą. W tym celu kwas cytrynowy lub szczawiowy rozcieńcza się wodą (5 g na 1 litr). Roztwór kwasu jabłkowego lub octowego (9%), przygotowany w stosunku 10 ml na litr wody, jest czasem stosowany jako dodatek zakwaszający. Należy jednak pamiętać, że częste stosowanie kwasu octowego może prowadzić do śmierci pożytecznych mikroorganizmów żyjących w glebie. Wiedza, jak zakwasić ziemię pod borówki przyniesie efekt w postaci obfitych zbiorów! Zobacz także – Wszystko o warstwie ozonowej i jej niszczeniu. SPRAWDŹ ciekawe fakty! loading...loading...
18 latka twierdzi że była w piekle